Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Od dłuższego czasu nic tu nie pisałam z powodu zwyczajnego lenistwa. Chyba zaczynacie się już przyzwyczajać... ;) Pomimo postanowień, całkowicie to olewałam. Dlaczego? I don't know. Chyba potraktowałam bloga jako ciężący mi obowiązek, który pochłaniał sporo czasu. Czy zmieniłam już do tego podejście? Nie wiem, i nie mogę wam obiecać, że cokolwiek się tu zmieni, że zacznę pisać częściej. Po prostu piszę kiedy mi się chce i kiedy mam ochotę i czas.
Także tego... no... :D Zacznę chyba od tego, jak mi się żyje. Trochu się pozmieniało. Koniec wakacji, nowa szkoła, nowi znajomi, spełnione marzenia! - i to jest chyba w tym wszystkim najważniejsze!
Ale od początku :))
Koniec wakacji: OOOOMMMMGGGG! Już? Tak szybko? - zapewne...