Pokazywanie postów oznaczonych etykietą health and beauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą health and beauty. Pokaż wszystkie posty

Z mojej kosmetyczki #1

Cześć i czołem! Na blogu zmiany, zmiany, zmiany. Aktualnie pracuję nad oprawą graficzną tej stronki. Edytuję stare posty, coby miały więcej składu i ładu. Niektóre bzdety za czasów niedoświadczenia blogowego usuwam, ale większość zostawiam na pamiątkę. Miło poczytać sobie niektóre posty sprzed czterech lat i pomyśleć jakim się było wtedy gówniarzem... Życie było łatwiejsze, bardziej intensywniejsze. Czasem tęsknię za dzieciństwem, ale gdybym miała możliwość powrotu do przeszłości, raczej bym nie skorzystała. Ponadto, wracając do starych postów, człowiek widzi, jakie robi postępy! Blog się rozwija, poruszane są trudniejsze i poważniejsze tematy. Wszystko ewoluuje i to w blogowaniu jest najfajniejsze. Możliwość porównania siebie z kiedyś, do siebie z dziś. Ale kochani, ja nie o tym chciałam pisać. To była tylko mała dygresja apropo wstępu informującego Was o kolejnej zmianie. Uwaga, uwaga... (chwile oczekiwania) Mianowicie wprowadzam kolejny post tematyczny!


"Wyrwane z kontekstu" przyjęliście z wielkim zainteresowaniem, więc liczę, że i "Z mojej kosmetyczki" przypadnie Wam do gustu, a przynajmniej kobiecej części tej społeczności :) Od razu uprzedzam, że seria postów, w przeciwieństwie do "Wzk" nie będzie regularna. Nie jestem maniaczką kosmetyków i kupuję je bardzo rzadko. Wyłącznie wtedy, kiedy czegoś potrzebuję. Nie testuję i mało kiedy kupuję coś niesprawdzonego, więc nie mam też wielkiego porównania. Mam kilka sprawdzonych produktów, ale znajdą się też kompletne rzeczy, których nie kupię nigdy więcej. Kosmetyki, o których będę pisać są moje i używane wielokrotnie, przez co na niektóre z nich mam wyrobione zdanie. Przejdźmy więc do sedna sprawy.

Oto kila produktów, które goszczą w mojej kosmetyczce już od dłuższego czasu. Myślę, że marki wszystkim bardzo dobrze znane i w większości lubiane. Niektóre z tych kosmetyków używam codziennie inne mnie do siebie nie przekonywały. Poniżej poznacie moją subiektywną ocenę, zapraszam :)


1. Odżywka do włosów Schauma Cream&Oil - Szczerze powiedziawszy, pogubiłam się w ilościach produktów, jakie oferuje nam Schwarzkopf. Swego czasu byłam zwolenniczką szamponów wzmacniających tej firmy, lecz po drugiej butelce zauważyłam, że efekt był całkowicie odwrotny. Moje włosy wypadały garściami i byłam święcie przekonana, że winowajcą był ów szampon. Postanowiłam pójść po całości i zwalczyć przyczynę, poprzez pokrewną szamponowi odżywkę. Dokupiłam ją więc i z kretesem używałam jej jako uzupełnienie szamponu. Rozwiązanie trochę nielogiczne, ale zadziałało. Nie mogę powiedzieć, że moje włosy są gęste i pełne blasku, jak na reklamie, ale z pewnością wypadają już w mniejszej ilości, a moje końcówki bronią się przed rozdwajaniem. Plusem odżywki jest fakt, iż nie trzeba jej spłukiwać. Wystarczy jedynie spryskać włosy i po kłopocie. Niestety odżywka okropnie obciąża strukturę włosa, co sprawia, że moja czupryna jest przyklapnięta i szybko się przetłuszcza. Zalecam więc nie rozprowadzać jej po całej długości włosów, lecz jedynie na końcówkach.
Moja ocena: 4/10

2 Jajeczko do wszystkiego, czyli balsamik nawilżający. Zakupiłam go 3 lata temu poprzez katalog Oriflame i stosuję do dziś. Całe szczęście, że jajeczko nie ma terminu przydatności, gdyż mijał by się on wydajnością balsamu. Strukturalnie jest niewielki, lecz wystarcza go na długi czas. Krem można stosować na całej powierzchni ciała. Zalecany był szczególnie do skóry suchej, lecz ja preferuję nakładać go na usta. Niesamowicie nawilża, a przy tym bosko pachnie. Często również stosuję go na miejsca podrażnione. Wyśmienicie łagodzi naderwane skórki w okolicach paznokci. Poza tym, że zostawia po sobie tłustą warstwę jest idealny i sprawdza się w każdych warunkach.
Moja ocena: 9/10

3. Ujędrniający balsam do ciała Care firmy Avon - Był to kolejny i ostatni już balsam, na którym się zawiodłam. Po pierwsze, "ujędrniający" jedynie z nazwy, po drugie niemiłosiernie podrażniał moją skórę, szczególnie na nogach i w okolicach bikini. Stosowanie go po depilacji nie było najlepszym pomysłem, gdyż uwydatniał wszystkie podrażnienia, zostawiając na skórze czerwone, piekące ślady. Aktualnie używam go jedynie na górne partie ciała. Balsam dobrze nawilża i długo utrzymuje zapach, lecz to jedyne jego zalety.
Moja ocena 3/10

4. Krem do rąk Cien - Zakupiłam do podczas listopadowego wypadu do Niemiec i mam go do dziś. Krem jest niesamowicie wydajny! Stosuję go prawie codziennie, a zużyłam zaledwie połowę. Często zastępuje mi balsam, kiedy w nagłych wypadkach potrzebuję posmarować coś więcej niż dłonie. Ładnie pachnie, dobrze nawilża i szybko się wchłania, nie pozostawiając na dłoniach lepkiej warstwy. Zapach utrzymuje się w miarę długo, chociaż wiadomo, że z dłońmi bywa różnie. Nie jest wielki, więc idealnie mieści się do torebki. Sprawdza się w każdych warunkach, a przy dłuższym stosowaniu skóra dłoni staje się delikatniejsza i milsza w dotyku.
Moja ocena: 7/10

5. Woda perfumowana Simply Her Avon -  Różowy flakonik dostałam na urodziny od dobrej koleżanki, która doskonale wyczuła moje gusta w kwestii zapachowej. Muszę przyznać, że perfum był niesamowity! Pachniał wybitnie i idealnie wpasowywał się w moje upodobania. Uwielbiam zapach pomarańczy, a to on stanowił większość, nadając cytrusowo-pikantną woń. Podkolorowany nieco słodką lilią i gorzkością cedru, był po prostu świetnie trafionym prezentem! Zapach, mimo iż delikatny, dało się go wyczuć już z daleka. Długo utrzymywał się na ubraniu, na skórze było gorzej, lecz nie tracił na intensywności przez cały dzień.
Moja ocena 10/10

6. Fuss Deo, czyli z niemieckiego, dezodorant do stóp. Nie pamiętam już nawet co robi i skąd się wziął w moim posiadaniu. Prawdopodobnie kupiłam go na promocji w Rossmannie. Dezodorant ma niwelować nieprzyjemny zapach i zapobiegać potliwości. Czy działa? I tak i nie. Nigdy nie miałam problemu z poceniem się stóp. Narzekać mogę jedynie w ekstrymalnych warunkach. lecz nie noszę dezodorantu przy sobie.,, Ogólnie jest mi on całkowicie zbędny. Jeżeli chodzi o zapach, dezodorant sam w sobie nie powala, dlatego osobiście nie widzę sensu go używania.
Moja ocena: 4/10

Na dziś to tyle. Mam nadzieję, że takie mini recenzje przypadną Wam do gustu.
Jeżeli używaliście, bądź używacie, któregoś z tych produktów, lub polecacie coś innego w zamian, chętnie poczytam Wasze opinie. Do napisania! 
Czytaj więcej >

Gym break

Moda na zdrowy tryb życia nie ustaje. Jedni ćwiczą i zdrowo się odżywiają, by dobrze wyglądać, dla niektórych jest to sposób bycia, a dla innych dobra recepta na nudę lub aktywny wypoczynek. Coraz więcej osób zaczyna o siebie dbać w taki właśnie sposób. Nie jest ważne, czy to moda, czy pasja. Czy jest się grubym, czy chudym i wysportowanym. Ważne, że ludzie chcą się ruszać. Jak mówi moja nauczycielka od wfu "Chudy nie znaczy zdrowy", "Po czterdziestce zwolni wam metabolizm, przytyjecie i dopiero wtedy wyjdzie na wierzch wasze lenistwo". Niestety nie mogę się z nią nie zgodzić. Od maleńkości musiałam wykonywać przeróżne ćwiczenia, żeby sprostować wady kręgosłupa. Poprzez powtarzanie tych samych ćwiczeń codziennie, pomogłam nie tylko mojej prostej sylwetce, ale również uporowi, wytrwałości i walce z bólem. Do dziś dzień coś mi z tego zostało. Nie ćwiczę już codziennie, ale lubię się porządnie zmęczyć. Ćwiczenia na kręgosłup zamieniłam na różnego rodzaju treningi brzucha i nóg, czasami też pobiegam, a rower towarzyszy mi bardzo często w podróżach nawet do sklepu. Odżywiam się również nie najgorzej. Odkryłam, że całe zło jedzenia ukrywa się pod postacią znanego nam cukru kryształowego, dlatego to właśnie ten składnik trzeba zminimalizować. Domowe obiadki, chociażby smażone w ogromnych ilościach tłuszczu, są dużo zdrowsze niż kupione na mieście posiłki. Nie wierzycie? Obejrzyjcie!


Fed Up to film dokumentalny poruszający problem otyłości, jej przyczyny i skutki. Przedstawieni ludzie są autentyczni. Mówią o swoich życiowych powikłaniach, by przestrzec innych przed zagrożeniem wynikającym z jedzenia. Problemem I świata jest nie tylko przeżarte społeczeństwo, które je na potęgę, ale również korporacje, które dosłownie wpychają nam do ust swoje produkty. W filmie wypowiadają się zwykli ludzie, ale także specjaliści i naukowcy od spraw żywienia. Wszyscy jednogłośnie twierdzą, że wina leży po obu stronach: producenta i konsumenta. Jednak wszystko zaczyna się w rządzie. Politycy ogromnych państw nakręcają "jedzeniową" gospodarkę, która w swoje produkty pakuje najgorsze świństwa. Oba człony milczą, gdyż byłyby stratne, a ludzie kupują, jedzą i jedzą. Dzienna dopuszczana dawka cukru jest przekraczana już w jednej niewinnej butelce Pepsi, ale mało kto o tym wie. Pepsi nie zawiera błonnika, więc cukier nie zostaje strawiony i w formie węglowodanów odkłada się jako balast w ludzkim ciele w ilościach ponadprzeciętnych. Podobnie jest z innymi produktami znanymi ludziom na całym świecie. A ludzie je jedzą, jedzą i jedzą...


Poza jedzeniem niezwykle ważnym czynnikiem i krokiem do dobrego samopoczucia jest aktywność fizyczna. Wersją dla leniwych może być zwyczajny spacer lub przejażdżka rowerowa. Najważniejsze jest to, żeby choć na chwilę wstać i rozruszać zastane kości i mięśnie. Moim sposobem na taką przerwę są krótkie ćwiczenia. Na portalach społecznościowych aż roi się ok kilkuminutowych filmików z ćwiczeniami. Czemu więc z nich nie korzystać? Facebooki, Instagramy i Youtube są zalewane zdjęciami i instrukcjami Ewy Chodakowskiej, Mel B i innych fit ludzi, których możemy obrać jako wzory do naśladowania. Osobiście po przeglądnięciu tych wszystkich ćwiczeń i przetestowaniu ich na własnej skórze, skompletowałam zestaw idealny dla mnie: brzuch, nogi i pośladki.





Ważnym czynnikiem w dobrym wyglądzie są również ubrania. Aby prezentować się modnie i świeżo podczas letnich upałów warto odpowiednio dostosować rzeczy pod swój gust. Najważniejsze to czuć się w nich dobrze i pewnie! Sklep internetowy Shein oferuje szeroki asortyment sukienek i bluzeczek idealnych na lato! Poniżej wybrałam kilka rzeczy, które szczególnie mi się spodobały. W tym sezonie królują koronki i frędzle, więc nie może ich zabraknąć i tutaj.  
                                                                                            

                                                                   

Kliknij w serduszko i w komentarzu podaj cenę danej rzeczy, a w następnym poście polecę Twojego bloga!
Czytaj więcej >

3# Coś dla zdrowia i urody!

  Mam ostatnio kryzys wiary w moje fit zapalenia. Ćwiczyłam, ćwiczyłam i się wypaliłam... Ze wszystkich sił próbowałam się zdeterminować, ale skutek był odwrotny. Zamiast wziąć się do pracy zaczęłam jeść, co jest oznaką, że jesień już wisi w powietrzu. Mój metabolizm się zmienia (czy przyśpiesza, czy zwalnia nie wiem), zaczynam potrzebować coraz więcej pożywienia, coraz szybciej głodnieję... Czy to oznacza, że szybko spalam i potrzebuję energii?

1. Jedzmy lody póki jeszcze w miarę ciepło! Polacy preferują smaki śmietankowe, ale według dietetyków lepiej wybierać te mleczno-owocowe. Są prawie o połowę mniej kaloryczne.

Uwaga przepis! 
300 ml soku pomarańczowego i 300 ml wody przelej do kubeczków po jogurtach. Wsadź w nie drewniane lub plastikowe patyczki i włóż do zamrażalnika. 

Przy odrobinie cierpliwości uzyskamy lody na patyku bez dodatku chemii, a za to z witaminą C :))

2. Migdały to przekąska najbogatsza w wartościowe składniki. Posiada wystarczającą ilość kwasów tłuszczowych, białka i witamin, a w tym: wit. E, wapń, magnez i potas. Tym sposobem pokonuje inne przekąski takie jak nerkowiec i orzechy.

3. Wiadomo, nikt dbający o dietę nie poleci częstego obiadu w McDonald's ani KFC, ale jeżeli już jesteśmy zmuszeni przekąsić coś na szybko wybierajmy zestawy z warzywami.

4. Faktem jest, że wraz z chłodniejszymi porami roku nasz organizm potrzebuje więcej jedzenia. Tracimy wtedy dużo energii na ogrzewanie się, a co za tym idzie musimy ją uzupełniać w postaci częstych posiłków.

5. Ogólnie dbając o zdrowe odżywianie powinno się jeść pełnoziarniste ciemne pieczywo. Orzechy i pestki powinny na dobre wyprzeć z jadłospisu czekoladowe batony. Takie podejście do jedzenia ma też skutki w dobrze przespanej nocy. Ostatni posiłek powinno zjeść się 3 godz., ale tuż przed snem można wypić kubeczek ciepłego mleka, aby spać lepiej.

6. Najmniejsze ilości kofeiny w herbacie lub czekoladzie do picia, mogą odbić się bezsennością, jeżeli piejmy po godzinie 14. 


Czytaj więcej >

"Atrakcyjność to nie to samo, co perfekcyjny wygląd. Atrakcyjni są ludzie pewni siebie z jednej strony i świadomi własnych niedoskonałości z drugiej."

Z dnia na dzień coraz bardziej jestem zwolenniczką koktajli, lodów i wszystkiego co zimne. W takie upalne dni nie mam ochoty wpychać w siebie gorących, obfitych, tłustych dań. Preferuję sałatki i lekkostrawne obiadki. Mama gotuje mi delikatne zupki. Jem mało, ale wystarczająco, bo kto by się obżerał w takie gorące dni? 

Nie byłam na tyle pomysłowa i nie zrobiłam zdjęć moich koktajli, które zresztą wypiłam zaraz po ich zrobieniu. Mogę jedynie podzielić się z wami przepisem. Koktajl najtańszy i najszybszy to mleczno-bananowy. Należy on do moich ulubionych! Składniki? M l e k o  i   2/3 b a n a n y.  Do tej mikstury możecie wrzucić co chcecie, zależnie od waszych gustów. Ja preferuję musli, lub inne owoce :) 


Efekty moich ćwiczeń coraz bardziej mi się podobają. Aktualnie mam małą przerwę przez nikłe chęci i lekki brak czasu, ale coś czuję, że niedługo wznowię to z impetem! Z biegana chwilowo rezygnuję. Powód? Schudłam kilo, co przy mojej niedowadze mnie niepokoi. Chciałam zdrowo przytyć, tylko jak? 
Czytaj więcej >

Dbanie o siebie nie jest drogie

Niektórzy wydają dziesiątki tysięcy złoty aby w ich luksusowej codzienności pojawiły się jakieś zalążki zdrowego życia. Kremy, nie kremy, drogie sprzęty i wyposażenie do ćwiczeń, masażu, a nawet rzeczy, o których przeciętnemu człowiekowi się nie śniło. Ale po co to wszystko skoro nie trzeba wydawać majątku aby osiągnąć widoczne rezultaty niemal za darmo? 

"Troska o ciało jest dobrą inwestycją, ale we własne zdrowie, a nie w firmy kosmetyczne, czy producentów sprzętu sportowego"

Prawda jest taka, że aby trenować nie trzeba wydawać ani złotówki. Najważniejsze sprzęty mamy zawsze przy sobie, a są nimi c i a ł o  i  s i ł a  w o l i. Po prostu wystarczy chcieć. A gdzie szukać determinacji? Ona znajduje się wszędzie. Internet, telewizja, czasopisma... Wszędzie propaguje się szczupłych wysportowanych celebrytów. Ale uwaga, nie chodzi o to by się głodować = chudnąć, chudnąć, chudnąć. Wręcz przeciwnie! Trzeba dbać o zdrowe odżywianie. Można także działać według zasady najpierw masa, później rzeźba, ale nie zapominajmy, że nadmiar zakwasza nasz organizm. 

Jak rozplanować sobie ćwiczenia?

Nie trzeba, a nawet nie powinno się ćwiczyć codziennie z racji tego, że i nasze mięśnie powinny odpoczywać. Żeby uniknąć zakwasów trening wystarczy rozplanować sobie na trzy dni w tygodniu, a najlepiej co drugi dzień. Watro też urozmaicać sobie kolejność ćwiczeń i sekwencje ich powtórzeń, bo wbrew pozorom mięśnie też mają pamięć a nie warto ich przyzwyczajać do rutyny.

Jak reaguje ciało?

Organizm traktuje ćwiczenia jako reakcję szkodliwą, dlatego broni się przed nimi. Objawia się to naprzemiennie bólami i nie bólami mięśni. Jeżeli wykonując ćwiczenia, nic nas nie boli, nie znaczy że są one nieskuteczne. To tylko reakcja obronna organizmu. Czasami też wydawać się może, że pomimo starań przytyliśmy, lub czujemy się obrzmiali. Na szczęście uczucie takie często bywa tylko chwilowe. To również jest obrona naszego ciała, które do wyrzeźbionych mięśni przyzwyczaja się dopiero po dziewięciu miesiącach.

Najtańsze ćwiczenia

Nawet czynności, które wykonujemy codziennie, a z których istoty nie zdajemy sobie sprawy, mogą pomóc nam zbliżyć się do wymarzonej sylwetki bez wyrzeczeń i kosztów. 
  1. Jeżeli masz tylko czas i chęci wsiadaj na rower
  2. Staraj się spędzać dużo czasu na stojąco 
  3. Korzystaj ze schodów, zamiast jeździć windą

Moje ćwiczenia

Ja postanowiłam zrobić krok dalej. Nie ograniczając się do codziennych czynności, zasięgnęłam porad od specjalistów (czyt. pani od wf ;)). Poszperałam także w internecie, gdzie aż roi się od mnóstwa zdjęć, filmików czyli moich determinatorów. 
W wolnym czasie biegam. Przez czas wakacji ćwiczę codziennie, na zmianę Gym Break, Mel B. Czasami urozmaicam sobie to innymi własnymi ćwiczeniami. Rozgrzewam to, co uważam za konieczne do rozgrzania, ćwiczę to, co chcę wyćwiczyć.

Czytaj więcej >

2# Coś dla zdrowia i urody

I znowu przychodzę do was z jedną wielką kupą porad, do których stosować się nie łatwo, aczkolwiek warto. Żeby było jasne, piszę to co wyczytałam w sprawdzonych i cenionych gazetkach. I nie chcę was zdołować, ale pomóc w wprowadzeniu i utrzymywaniu dobrych nawyków. Przeczytacie, a zrobicie to, co będziecie uważać za słuszne, bo wiedza nie chroni nas przed głupim zachowaniem. Niekiedy potrzeba bodźca, wyzwalacza, zbiegu okoliczności lub olśnienia. Jeden krok wymusza drugi, jedna zmiana powoduje lawinę innych zmian, a otwarcie nowego rozdziału chęć otwarcia i czytania następnego.
  • Soki są kaloryczne i stosunkowo mało nawadniają! - dlatego po treningu zawsze wybieraj wodę mineralną, a najlepiej napoje izotoniczne, które nawadniają lepiej niż woda, ale również zawierają duuużo konserwantów i sztucznych barwników... A więc zrób swój napój izotoniczny! Wystarczy litr wody średnio zmineralizowanej (Cisowianka), szklanka soku owocowego i gram soli, smacznego :))
  • Sok to nie owoc - ja wiem, że Tymbarki, nie Tymbarki reklamują super hiper pyszne napoje które ponoć uzupełniają naszą dietę, ale to nie prawda. Owszem, pyszne są, ale jak masz ochotę na jabłuszko - wybieraj owoc, a nie soczek.
  • Lody? Owszem czemu nie - a najlepiej sorbet kokosowy. Pysznie smakuje i mało kcal, bo zalewie 60 nas kosztuje.
  • Winda vs schody - oczywiście, że schody! Dzięki schodom zwiększamy pojemność płuc, spalamy tkankę tłuszczową, obwód talii, ciśnienie rozkurczowe jak i cholesterol również spada w dół.
  • Odpowiednia dieta - to taka kiedy rano jemy więcej, gdyż potrzebujemy mnóstwa energii na cały dzień, a wieczorkiem mało (bardzo małoooo!), bo wtedy nasz metabolizm zwalnia.
  • Rower - twój wróg? Spraw żeby stał się przyjacielem! Wystarczy 6 minut intensywnego kręcenia, by poprawić pamięć. A wszystko dzięki noradrenalinie, która wydziela się podczas wysiłku fizycznego i w stresujących sytuacjach. Stresować się nie watro, ale pośmigać na rowerze jak najbardziej.
  • Śniadanie - najważniejszy posiłek w ciągu dnia, a jeżeli uzupełnimy go warzywami i owocami możemy być pewni, że nasz organizm dostanie potrzebne porcje witamin i błonnika zanim dzień rozkręci się na dobre.
  • Nie odpuszczaj sobie! - Brzydka pogoda, więc dziś nie biegasz? Złe samopoczucie i nie masz ochoty na żadne ćwiczenia? Ciasteczka wyglądają zbyt smacznie i nie masz siły im się oprzeć? Czasami bywa i tak, ale to nie powód, by jutro zrobić tak samo. Jak tylko pogoda się poprawi, zbieramy tyłek w troki i joggingujemy, ćwiczenia nadrabiamy, a kiedy jednego dnia zjemy za dużo, drugiego możemy odmówić sobie małej przyjemności.
  • Pestki - to właśnie w nich (gł. migdały, pestki dyni) znajduje się biotyna, której niedobór powoduje suchość skóry, łuszczenie i wszelkie przebarwienia. Składnik ten znajdziemy też w wątróbce, żółtkach jaj, sardynkach, orzechach i grzybach.
  • Tłuszcze nie są złe - bez nich nie będziemy przyswajać witamin! Potrzebujemy ich, by chronić organizm przed uszkodzeniami. Dzięki kaloryczności są najbardziej skoncentrowanym źródłem energii. Trzeba odróżniać tłuszcz "zdrowy" od mniej zdrowego. Ten pierwszy znajdziemy w orzechach, rybach i oliwach. Nie warto jednak magazynować tłuszczyku w postaci tkanki tłuszczowej.
  • Wstawaj z krzesła! - oczywistym jest, że ruch to zdrowie, a wicie co się dziej kiedy siedzimy? Nie dość, że tkanka tłuszczowa odkłada nam się w miejscach najbardziej uciskanych (czyt. tyłek), to na dodatek jedna godzina siedzenia skraca życie o 22 minuty. A więc jeżeli nie ma wolnego siedzenia w autobusie lepiej dla Ciebie ;)
Czytaj więcej >

1# Kilka sposobów na...

... Na co? Sama nie wiem. Ani to na odchudzanie, ani na urodę. Po prostu sposoby, które pomogą nam powstrzymać złe przyzwyczajenia lub wykształcić nowe przydatne nawyki. Myślę, że przyda Wam się i ułatwi Wasze życie codzienne, tak jak ułatwia moje. 

W dwumiesięczniku Women Health wyczytałam, że:
  • Soja wygładza - wniosek z tego taki, że watro wybierać produkty sojowe. Może super smaczne one nie są, ale od czasu do czasu skusić się można. Lepiej dla zdrowia i urody a szczególne zasługi zyskuje nasza twarz, która staje się bardziej gładka i promienista.
  • Jedz orzechy i ryby - są to produkty bardzo zdrowe i bogate w kwasy tłuszczowe omega-3. Dzięki nim samoistnie zwiększymy wydajność mózgu (zwiększymy koncentrację i polepszymy pamięć) i serducha! 
  • Piceatannol hamuje rozwój komórek tłuszczowych - co sprawia, że przyswajamy duuużo mniej zbędnego tłuszczyku, a prościej mówiąc nie tyjemy! Ten magiczny składnik znajdziemy w czerwonym winie, winogronie i borówkach. 
  • Jedz jogurty minimum 3x w tygodniu - rada dla osób, które nie przepadają za produktami mlecznymi, a które (całe szczęście) są konieczne w codziennej diecie. Wystarczy mały kubeczek smacznej jogobelli, który wypełni luki, a przy okazji wspomoże nasze zdrówko i urodę :)
  • Zapach lawendy - jeżeli macie dylematy podczas wyboru zapachowego oleju zawsze bierzcie lawendowy. Poprawia on sen i redukuje napięcie nerwowe a do tego cudownie pachnie.
  • Ograniczaj kawę - ja wiem, że niektórzy nie wyobrażają sobie poranka bez filiżanki tego życiodajnego napoju, ale niestety dla naszego zdrowia lepiej będzie jeżeli znajdziemy zamienniki, dające identyczne w skutki. Co powiecie na miętową herbatkę? 
  • Ograniczaj cukier - i to jest bardzo trudne, ale jakże korzystne! Na tym zyskuje przede wszystkim nasze samopoczucie. Jedna łyżeczka cukru do herbatki/kawy mniej a za to możemy zjeść pyszne ciasteczko :)
  • Dużo się uśmiechaj - chyba każdy wie, że śmiech to zdrowie! Nawet najmniejszy chichot przedłuża nasze cenne życie. 
  • Jeśli masz ochotę na coś słodkiego - powiedz sobie "zjem to później" a ochota przejdzie z czasem, a być może nawet zapomnisz, że czekoladki leżą na górnej półce.
  • Zamieniaj słodycze na owoce - dobry sposób żeby to nam się nie przejadło? Koktajle! Nie ma chyba nic smaczniejszego, czym można by zastąpić pustego w składniki odżywcze snickersa. A kiedy nie masz czasu na przyrządzanie napojów, wybieraj suszone owoce jako przekąski.

Czytaj więcej >
Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka