Pokazywanie postów oznaczonych etykietą up to date. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą up to date. Pokaż wszystkie posty

Ostatnia prosta do matury

   Byle do świąt. Byle do ferii, byle do wakacji. Ale czy na pewno? Czas płynie jak piasek przez palce. Wręcz topi się w moich dłoniach. Nie potrafię go zatrzymać, ani też wykorzystać w stu procentach, co przyznaję z bólem serca. Chyba każdy z nas to zna... Masa obowiązków, nie wiadomo, w co ręce włożyć, a koniec końców odkładamy wszystko "na później", "na jutro", "na nie wiadomo kiedy".
   Dopiero zaczynałam IV klasę technikum. Dopiero był wrzesień. Jeszcze całkiem niedawno przygrzewało słońce, chodziło się w krótkim rękawku i sandałach, a już Boże Narodzenie za pasem. Co zrobiłam przez te kilka miesięcy? Poza kilkoma ciekawymi wydarzeniami moja codzienność pokryła się kurzem. Każdy dzień wygląda tak samo, aż do znudzenia. Szkoła - nauka, dom - nauka, spać. A gdzie czas dla siebie? A gdzie jakakolwiek rozrywka? Ogólnie rzecz biorąc, nie narzekam na brak wrażeń. Utarł się w mojej codzienności pewien kompromis pomiędzy tymi czynnikami, nadając jej intensywności. Chyba znalazłam złoty środek na to, jak pogodzić szkołę i życie osobiste. Brak mi jeszcze tylko czasu na samorealizację. 

    
     Postanowiłam zacząć pisać na dobre. Nie ma wymówek o braku weny! Nie istnieje coś takiego jak niedomiar natchnienia. Flow musi być i musi podsycać chęć tworzenia! I ja to coś stworzę, już postanowiłam. Na dobry początek niech to będzie ten blog. Znowu go zaniedbałam... Nie po raz pierwszy zresztą, ale po raz ostatni.
   Każdy podobno ma jakiś ukryty talent. Nie wiem, czy moim jest pisanie, ale chciałabym się o tym przekonać. Chcę pisać dla siebie, ale też dla Was. Nawet nie wiecie jaką cholerną radość sprawia mi, kiedy ludzie pytają o nowe posty. Wielu z Was przywołuje moje słowa albo wspomina dawne, zapomniane już wpisy. Ludzie w szkole podchodzą do mnie, z zapytaniem czemu ostatnio nic nie dodaję, dlaczego nie pojawiło się nic nowego. Koledzy wspominają, jak to swego czasu przed lekcjami czytali moje spostrzeżenia i upominają się o dawno obiecany temat. To naprawdę niesamowicie motywuje! Czuję się zobowiązana wobec Was i trochę mi wstyd, że tak nagle zniknęłam na kilka miesięcy. Ale to się zmieni. Nie obiecuję, że będę tutaj często, ale postaram się robić co w mojej mocy. Swoimi talentami trzeba się dzielić. Trzeba się chwalić, żeby coś z tego wyszło, a ja z całego serca pragnę, aby to było coś dobrego. Coś, co Wam się spodoba, a mnie uszczęśliwi.
    Postanowiłam sobie kiedyś, że napiszę książkę i już teraz wiem, że to zrobię. Aktualnie pracuję nad kilkoma opowiadaniami, ale nie mam wystarczająco dużo czasu, aby się temu całkowicie poświęcić. Piszę, ale nigdzie tego nie udostępniam. Wgląd w moje prace ma zaledwie kilka osób, a ja chyba jednak wolę pisać do szerszego grona odbiorców. Co prawda te uprzywilejowane duszyczki są niezastąpionymi doradcami i jestem im ogromnie wdzięczna za wszelkie wparcie i wiarę we mnie, nawet kiedy ja sama już w siebie nie wierzę. W każdym razie, pisząc tylko dla siebie, nie czuję się dobrze. Mam wrażenie, że robię to anonimowo i że te prace są nic nie warte, dlatego często nie wkładam w nie tyle pracy, ile bym chciała. Dlatego to też się zmieni. Założyłam kiedyś konto na Wattpadzie, więc jak tylko dopracuję pierwsze rozdziały nowego opowiadania, podzielę się z Wami co nieco.

  A skąd u mnie tyle zmian i postanowień? Złożyło się na to kilka czynników. Po pierwsze uświadomiłam sobie w końcu jasno i dobitnie, co chcę w życiu robić. Już wiem, co mnie uszczęśliwia i co sprawia mi radość - pisanie! Po drugie jakiś czas temu spotkałam na swojej drodze osobę, której wyznałam moje skryte aspiracje. Jej entuzjazm i ogrom ciepłych słów na nowo wznieciły we mnie pragnienie twórczości. Później tych osób było coraz więcej. Dawne polonistyki z gimnazjum i ze szkoły podstawowej dowiedziały się o moich zamiarach i obie ochoczo mi kibicują. Rodzina zareagowała równie pozytywnie! Przyjaciele zachęcają nawet do rozszerzonej matury z języka polskiego, a ukochany czyta każdą moją pracę, jakkolwiek beznadziejna by ona nie była. Ostatnim i najświeższymi motywatorem jest 85% z próbnej matury i słowa polonistyki "świetna rozprawka". Więcej mi nie trzeba.


A co z nauką? Temu niestety też muszę poświęcać swój cenny czas. Niestety, ponieważ na studia się nie wybieram, a maturę jako tako chciałabym zdać. W szkole cisną, a presja niestety z upływem czasu będzie rosła. Już teraz powinnam zacząć osobiste powtórki z podstawowych przedmiotów, więc zbieram się powoli. Trzeba przebudzić się z jesiennego letargu i uświadomić sobie, że studniówka w istocie nie odbywa się 100 dni przed maturą... Na moim biurku sterty książek, w których siedzę całymi wieczorami. Matematyka, język polski, angielski i geografia. Ale póki co przede mną egzamin zawodowy. Życzcie mi powodzenia! 
Czytaj więcej >

Wyrwane z kontekstu #2

Kolejny post z cyklu "Wyrwane z kontekstu". Tym razem ruszamy w świat! Zwiedzimy Wrocław i Kraków, czyli maista, w których ostatnimi czasy dużo się dzieje. Przeczytamy o nie książkach wartych uwagi, posłuchamy dobrej muzyki i porozmawiamy o zdradach. Zapraszam do lektury! 


Wrocław, czyli Europejska Stolica Kultury

 Tytuł ten Unia Europejska nadała miastu, a ono w ciągu jednego roku ma za zadanie lub przywilej zaprezentować życie kulturalne regionu. Dlaczego Wrocław? Osobiście się nie dziwię. Byłam tam zaledwie dwa razy, ale tyle wystarczyło, by zauważyć jak miasto tętni życiem! Mnóstwo wydarzeń, od groma turystów, pełno zabytków! Nawet symboliczne krasnale nigdy się nie nudzą. Wrocław to bardzo przyjazne miasto, z pięknym rynkiem i milionem możliwości. Zaczynając od kin i teatrów, poprzez wydarzenia muzyczne, koncerty musicale, spotkania autorskie, w tym literatura i film, opera, sztuki uliczne i wizualne. To wszystko w jednym mieście! 


Twój dziennik

Kalendarz bez dat, który specjalnie dla swoich fanów wydała Regina Brett. Autorka trzech poradników "Jesteś Cudem", "Bóg Nigdy nie Mruga" i "Bóg Zawsze Znajdzie Ci pracę", poruszających egzystencjalne tematy, pełnych wiary w ludzkość i nasyconych optymizmem. Tym razem Regina dzieli się swoimi doświadczeniami w postaci sentencji na każdy dzień. Dziennik jest podzielony na dni i miesiące, lecz nie są wskazane konkretne daty, dlatego można używać go uniwersalnie, przez wiele lat. Ponadto na każdy miesiąc rozpoczyna się nową lekcją od autorki. Dziennik to świetna sprawa, dla fanów prowadzenia osobistych zapisków, lub szczegółowego planowania każdego dnia! Polecam szczególnie kobietom.

Tajemny Ogród

Kolorowanki dla dorosłych ostatnimi czasy zyskują ogromną popularność. Podobno odstresowują i uspokajają, ale przede wszystkim dają mnóstwo radości. Co chwilę w sklepach można natknąć się na coraz to nowe tytuły. Myślę jednak, że szczególną uwagę powinniśmy poświęcić kolorowankom ilustrowanym przez Johannę Basford. Autorka przyłożyła się do rysunku z dokładnością i nienaganną precyzją, co jest wielkim plusem i zdecydowanie ułatwia sztukę kolorowania. Dodatkowo papier książki został dobrany idealnie pod różnego rodzaje kredki, co nie ogranicza w ich użytkowaniu, a nawet umożliwia wykorzystywanie kolorowych pisaków!


Chasing Cars

To tytuł piosenki wykonywanej przez szkocki zespół Snow Patrol. Pierwszy raz piosenkę usłyszałam na wrocławskim rynku podczas szkolnej wycieczki. Wykonywał ją wtedy uliczny artysta Wojtek Kiełbasa, którego covery również polecam. Jego kanał możecie znaleźć na yt, lub polubić funpage na Facebooku. Piosenka jest sympatyczna i szybko wpada w ucho. Myślę, że byłaby idealnym hitem na lato.



Wyznajemy

Strona, blog i funpage w jednym, czyli miejsce, w którym ludzie dzielą się swoimi historiami miłosnymi. Najczęściej przeczytamy tam o zdradach i związkowych wpadkach. Miejsce to tworzą użytkownicy, którzy mają do opowiedzenia ciekawą anegdotę. Nie obędzie się bez zabawnych opowiadań, ale częściej natkniemy się na smutne i zawistne przesądy o zdradach oraz planowanych spisków w ramach zemsty. Na tej stronie użytkownicy wymieniają się trudnymi doświadczeniami, pytają i udzielają porad. Czasami warto poczytać. 
Link do strony -> wyznajemy.pl, funpage na Facebooku -> wyznajemy.

Światowe Dni Młodzieży

Ostatnie dni lipca, były dla Polski bardzo ważne, bowiem w tym czasie w Krakowie miały miejsce trzydzieste pierwsze Światowe Dni Młodzieży. Na cały Świat, akurat Polsce przypadło gościć w tym roku papieża Franciszka i milion wiernych z całego świata. Taki zaszczyt był dla nas zarówno powodem do dumy, bo po raz kolejny mogliśmy się przedstawić, jako naród w dobrym świetle. Przybyłych z różnych stron świata trzeba było zakwaterować i ugościć. Atmosfera w Krakowie była w tych dniach wyjątkowa. Mi przypadło uczestniczyć w wydarzeniu przed telewizorem, ale nawet na domowej kanapie dało się poczuć klimat wyniosłości. Wszystko było świetnie zaplanowane i zorganizowane. Zamysł ŚDM zapoczątkował Jan Paweł II w 1985 roku, organizując wydarzenie w formie festiwalu dla młodych katolików z całego świata. Ostatnie przed naszymi ŚDM odbyło się w Rio de Janeiro, z uczestnictwem papieża Benedykta XVI, a kolejne będą miały miejsce w 2019r. w Panamie. 

źródło

Słowem w sedno 

To facebookowa strona, której zamysłem jest przekazywanie życiowych i naprawdę wartościowych sentencji. Nierzadko można spotkać także ciekawą grafikę obrazującą cytaty. Słowa zazwyczaj pochodzą od znanych publicystów, osób publicznych lub autorów książek, którzy mają zawsze coś ciekawego do powiedzenia i mało kiedy się mylą. Ja sama często korzystam ze strony, jako z kopalni cytatów i urozmaicam nimi moje posty! Zapraszam tutaj -> Słowem w sedno
Apropo dzisiejszej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 

Dziś idę walczyć - Mamo,
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo,
Jak tyle, tyle tysięcy
Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę.
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę.
I w świętość naszej sprawy.

Czytaj więcej >

Wyrwane z kontekstu #1

Witajcie, kochani. Przychodzę do Was dzisiaj z nietypowym postem. Nie przez przypadek publikuję go ostatniego dnia miesiąca, albowiem będzie to swego rodzaju podsumowanie. Czego będzie dotyczyć seria Wyrwane z Kontekstu? Ciekawostek ze świata oraz zabawnych i intrygujących rzeczy znalezionych w Internecie. Nie obędzie się bez książek, filmów i muzyki! Co miesiąc będę Wam podsuwać coś innego, coś nowego, co sama sprawdziłam i wypróbowałam. Tego jeszcze tutaj nie było! Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, niektóre rzeczy będą naprawdę przydatne! Enjoy!


Zanim Nadejdzie rozstanie

To poczytajka dla młodych kobiet spragnionych romansu. W tej niegrubej książeczce na pewno odnajdziecie gorące uczucie, przeplecione szkolnymi intrygami i doprawione nutką erotyzmu! Tytuł ten jest zaledwie jedną pozycją, wydaną przez Martę Fox. Obok niego znajdziecie inne tomiki opowiadania, które z pozoru nie są kontynuacją, lecz łączą je wspólni bohaterowie. Książeczka ma zaledwie 80 stron, a i czyta się ją w mgnieniu oka. Polecam szczególnie młodym czytelnikom, którzy dopiero wchodzą w okres dojrzewania, lub nieco starszym, którzy na nowo pragną doświadczyć pierwszych romantycznych uniesień.

Chciałam mieć męża...

"Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi".
I zrozumiałam." - czyli facebookowy post Małgorzaty. Kobiety stęsknionej prawdziwego uczucia, prawdziwego faceta! - 
Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". ->"klik"

How to make a professional make-up

Pewnie nie jedna z Was marzy o makijażu jak z Instagrama! Kiedy widzimy tamtejsze modelki cmokające bordowymi ustami do kamerki, chciałybyśmy być, jak one! Wskazówki, jak dobrać podkład, mascarę, szminkę i inne tego typu bajery, znajdziemy na fun page'u Hair Tutorials. A tymczasem zaczerpnijcie nieco wiedzy z filmiku na cześć Instagramowych modelek! -> "klik".
Uwaga! Nie stosujcie tego w domu!

Darmowe Banki Zdjęć

Dla każdego blogera zdjęcia stanowią ważny element, prezentujący pisemną wypowiedź. Oprawa graficzna jest detalem, na który swoją uwagę w pierwszej kolejności zwraca czytelnik. Niektórzy autorzy blogów mają dostęp do profesjonalnego sprzętu, inni decydują się na pobieranie zdjęć. Ale czy na pewno legalnie? Teraz mam dla was  kilka stron, które oferują nam dobrej jakości fotografie. Można je przerabiać, dostosowywać, poprawiać, a nawet niszczyć! Wszystko do waszych potrzeb, a co najważniejsze, są darmowe i możecie je udostępniać! 

Polacy w ćwierćfinale EURO 2016

To dopiero nowina! Gdybym osobiście nie oglądała poczynań polskich piłkarzy na francuskich murawach, raczej bym nie uwierzyła, że drużyna wyszła z grupy. Kibic ze mnie od siedmiu boleści, ale jeśli przyjdzie co, do czego, całym sercem potrafię wspierać biało-czerwonych. Ta duma, te uśmiechy, ten klimat na trybunach, albo przed telewizorami! Na moment każdy Polak czuje się patriotą i jest dumny z pochodzenia. Są i osoby, które zatwardziale twierdzą, że wszystko do tej pory było spowodowane ogromnym szczęściem, nie zdolnościami piłkarzy. Osobiście moje zdanie jest takie, że najpierw warto obejrzeć mecz, a później się wypowiadać. Może orłami nie jesteśmy. Naszym zdarzają się pomyłki, nieczyste zagrania, przez pół meczu potrafią biegać bez piłki, ale jakby nie było stracili na razie jedną bramkę! Jak będzie dzisiaj? Polska dostanie się do półfinału? Jak obstawiacie i komu kibicujecie?

Brexit

Wielka Brytania wyszła z Unii i nagle przyszedł czas na reformy. Reformy oczywiście niekorzystne dla Polski, bo po co? Nasz kraj zawsze był na marginesie, lecz teraz grozi nam obstawiać kompletne plecy. Większość walut pnie się w górę, tylko złoty spada. Jak tak dalej pójdzie doczekamy się Polendu. Ja osobiście jestem za. 


Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 
Chętnie z Wami popolemizuję w komentarzach!
Czytaj więcej >

Wattpad

Jakiś czas temu, szukając aplikacji, dzięki którym mogłabym czytać darmowe e-book'ki, odkryłam Wattpad. Troszkę się rozczarowałam, kiedy po instalacji okazało się, że apka jest przeznaczona do pisania amatorskich opowiadań i umożliwia nam czytanie jedynie tych. Jednak pokrótce, doszłam do wniosku, że i ja mogłabym zacząć tam coś tworzyć. A że podejść do pisania kilkuczęściowych historii miałam multum i że większość zapisków trafiło do szuflady, dziś postanowiłam wziąć się za jedno z nich! Prolog napisałam jeszcze w tamtym roku, coś około września. Inspiracją była nieznajoma kobieta, która zaczepiła mnie swego czasu na ulicy. Była kompletnie zagubiona i oszołomiona. Nie wiedziała gdzie jest, ani jak trafić do punktu docelowego, a mimo wszystko czarowała uśmiechem i pogodą ducha. Stokroć dziękowała za udzielenie informacji, chociaż za bardzo jej nie pomogłam, ale ona chyba taka już była. Jakby wdzięczna wszystkiemu za każdą minutę życia. Chwilowa rozmowa z nią i możliwość pomocy wprawiły mnie w niesamowity nastrój! Takich ludzi powinno być więcej! A może są, tylko nie potrafią zarażać radością życia aż tak zauważalnie. Kiedy kobieta odeszła, od razu w mojej głowie zrodził się pomysł wykreowania postaci na jej wzór. Kogoś zagubionego, nie wiedzącego nic o bożym świecie, a przez to krystalicznie czystego i prostego w zamiarach człowieka. Najlepiej żeby był mężczyzną, bo kobieca psychika jest zbyt skomplikowana. No i wymyśliłam! Plan mam dosyć ambitny, bo piszę o czymś, o czym kompletnie nie mam pojęcia. Nie wiem, czy z medycznego punktu widzenia moje opowiadanie będzie poprawne, ale daję się ponieść wodzom fantazji. Chciałabym, żeby to było opowiadanie refleksyjne z wątkiem miłosnym, ale najbardziej będę chciała skupić się na codzienności i poznawania świata najprostszego w swej istocie oczami Volframa.


      Cześć. Jestem Volfram, dla rodziny Volf. Dla rodziny, ponieważ przyjaciół jeszcze nie mam. Znaczy kiedyś miałem, ale oni już pewnie mnie nie pamiętają . Długa historia. W każdym razie obudziłem się jakiś tydzień temu, a pierwsze, co zobaczyłem, to kobietę i mężczyznę po pięćdziesiątce, uważających się za moje wujostwo. Powiedzieli mi że jako jedyny z moich najbliższych przeżyłem wypadek samochodowy, który wydarzył się 15 lat temu. Miałem wtedy 17 lat, ale zaistniałego zdarzenia nie pamiętam. Podobnie jak nie pamiętam domniemanych rodziców i brata. Prawdę powiedziawszy nie pamiętam nic, co dotyczy przeszłości. 
     Podobno miałem być roślinką. Zdiagnozowano u mnie ciężkie rany szarpane, stłuczenie prawego płuca i przebicie lewego. Miałem złamaną podstawę czaszki i kręgosłupa, a kiedy krwawienie śródczaszkowe wylewało mi się uszami, okazało się, że pień mózgu również jest uszkodzony. Istna sieczka. Jedynym wyjściem z tej sytuacji było dobić mnie już do końca, ale podobno moja świadomość bezustannie czuwała. Kiedy lekarze otworzyli moją głowę na oścież, jednogłośnie stwierdzili, że dadzą mi jeszcze szansę. A co tam. Szybko wyciągnęli mózg i włożyli do słoika z formaliną, a później czekali na dawcę ciała idealnego. Nawet nieprzytomny miałem wysokie wymagania, co do przyszłej aparycji, więc nie mógł to być pierwszy lepszy motocyklista.  Nie mam nic do motocyklistów, a nawet ich szanuję. Sam chciałbym pośmigać na motorze, ale póki co wózek inwalidzki musi mi wystarczyć. 
     Sytuacja  wyglądała bardzo poważnie. Mój mózg wylądował w nowej, całkowicie mu obcej głowie. To by tłumaczyło, dlaczego teraz wyglądam jak chłopak ze zdjęć w albumach cioci, który jak się dowiedziałem, był moim młodszym bratem. Ciocia przychodziła do mnie codziennie i pokazywała kolorowe obrazki, za każdym razem opowiadając tę samą historię. Z jej opowieści wynika, że ja, wielki, niezbyt męski kujon i pasjonata nauk ścisłych bardzo różniłem się od nieżyjącego brata, który w głowie miał nicość. No w każdym razie wyglądam teraz całkiem pociągająco nawet z bladą i kościstą gębą, zapadniętymi i pozbawionymi wyrazistości oczami oraz blond zarośniętą czupryną.  Mam też niezłe, choć lekko osłabione bicepsy. Jeśli dobrze rachuję, mój wiek aktualnie sięga 32 lat, ale prezentuję się jak świeżo upieczony student. Zawsze chciałem tak wyglądać, więc teraz powinienem skakać z radości. Nie robię tego jednak, bo póki co ledwo utrzymuję się na własnych nogach, a do żył mam podpięte kabelki. Nawet do toalety transportują mnie razem z kroplówką, co mnie nieco krępuje. Nie lubię kiedy coś nade mną stoi… 
     Lekarze mówią, że już wkrótce będę mógł poruszać się swobodniej, o ile będę sumiennie rehabilitowany. Na razie jeżdżę sobie całkiem wygodnym, choć nieporadnym krzesełkiem na kółkach. Właśnie zmierzam ku drzwiom wyjściowym szpitala. Wujek pcha jeżdżące krzesełko, a ciocia biegnie za nami z kroplówką. 
      Chyba zaczynam nowe życie.

Tutaj będziecie mogli śledzić na bieżąco losy Volframa. Myślę, że kolejne rozdziały będą pojawiać się średnio co dwa tygodnie, a całą powieść mam zamiar skończyć pisać do końca roku. Będzie mi bardzo miło jeśli od czasu do czasu zaglądniecie i dacie gwiazdkę. Enjoy!
Czytaj więcej >

Podsumowanie Euro 2012

Mimo, iż rozgrywki skończyły się dopiero teraz, dla mnie osobiście Euro zakończyło się wraz z porażką Biało-Czerwonych. Od tej pory nie miałam komu kibicować. Znaczy miałam, ale jakoś nie angażowałam się w te mecze aż tak bardzo, żeby nie powiedzieć "wcale". Myślę, że impreza dużo zmieniła w naszym codziennym życiu. Po pierwsze, WSZYSCY POLACY stali się JEDNĄ WIELKĄ RODZINĄ. Takiej jedności u moich sąsiadów nie widziałam jeszcze nigdy. Po drugie, przez ten niecały miesiąc zdążyliśmy się przyzwyczaić do gości z zagranicy. Weseli hiszpańscy kibice stali na porządku dziennym. Myślę, że Euro pozostawiło u nas niezatarty ślad jedności i współpracy.





Czytaj więcej >

Ach ta bramka Błaszczykowskiego

No i znowu mamy 1:1, ale tym razem widziane przeze mnie inaczej. Po meczu z Grecją remisem nie byłam zachwycona, jednak wczorajszy wynik to spełnienie moich najśmielszych marzeń. Wczoraj już o tym nie pisałam, bo emocje sięgały zenitu. Gdy już się trochę uspokoiło, z zadowoleniem mogę podsumować wczorajszy mecz Polska-Rosja. Oczywiście dzisiaj także razem ze znajomymi analizowaliśmy każdą sekundę meczu, a szczególnie 57 minutę, kiedy to nasz wspaniały Jakub Błaszczykowski strzelił tak pięknego gola!

Błaszczykowski ♥

Trzeba przyznać, że Polska reprezentacja po meczu z Grekami wzięła się w garść i pokazała na co ich naprawdę stać. Rosja, zamiast budzić grozę w naszych sercach, budziła determinację do działania i to było widać doskonale, szczególnie w drugiej połowie. W przeciwieństwie do przeciwników czysto i bez faulów odbieraliśmy piłkę. Czasem zdarzyło się jakieś potknięcie, ale to w końcu mecz. Widać też było, że Rosjanie bali się Lewandowskiego, bo gdy tylko był przy piłce, zaraz obstawiali go po dwóch, trzech i zaczynali faulować. 
Moim zdaniem pokazaliśmy, że Rosja nie taka straszna, jak o niej mówią. Udowodniliśmy, że możemy dokonywać cudów, jeżeli tylko chcemy. 

W tym meczu miał szanse wykazać się także Tytoń i to właśnie zrobił.
Jak myślicie, będzie grać w meczu z Czechami ? Kogo wolicie? Szczęsnego czy Tytonia? 
Czytaj więcej >

1:1 - nie jest źle



Pierwszy mecz naszej reprezentacji na EURO 2012. Pod koniec spotkania dokładnie było widać, że Grecja odwlekała na czas. Dla nich 1:1 to wynik wymarzony dla nas niekoniecznie. Mówią, że mogłoby być lepiej, ale moim zdaniem nie jest źle. Wziąwszy pod uwagę gola karnego i bramkę, której Grecji nie zaliczono, moglibyśmy przegrać 3:1. A jeszcze jakby nie było mamy szanse wyjść z grupy. 

Teraz czas na Rosję.

Jak myślicie? Damy radę? 

Od dziś uwielbiam TYTOŃ!
Czytaj więcej >

Pół roku blogowania

Kochani ale ten czas szybko mija! Dopiero co miałam w planach zacząć pisać bloga a tu już mija pól roku jego istnienia.


Dokładnie 17. października 2011 napisałam pierwszą notkę na tym blogu, która dotyczyła mnie samej. Niewielu z was ją wtedy przeczytało, bo niewielu wtedy było. Dziś jest was niespełna ponad 80. To niedużo w porównaniu do innych blogów, ale dla mnie każdy z was jest ważny. Z każdym obserwatorem mam coraz więcej chęci na prowadzenie tego bloga, a co ważniejsze mam z tego radochę! 

Blog, jak sami zauważyliście, jest praktycznie o wszystkim. Od książek i filmów poprzez modę, aż do mojego osobistego życia.


Jednym słowem:
DZIĘKUJĘ!
Czytaj więcej >
Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka