Książkowe love

Tak się jakoś dziwnie składa, że ostatnio jestem strasznie zabiegana. Dużo się dzieje, ale nie przeszkadza mi to. Lubię być w ciągłym ruchu, a czas wolny mi nie służy. Nawet kiedy mam kilka dni wolnego, to od rana do wieczora zawsze znajdzie się jakieś zajęcie. Niekoniecznie związane ze szkołą, ale to chyba nie znaczy, że czas ten jest zmarnowany. Trzeba umieć aktywnie wypoczywać ;)

Z blogowaniem jestem kompletnie do tyłu... Nie jest łatwo prowadzić dwa blogi na raz, a ten szkolny ostatnio stał się priorytetem (czego się nie robi dla piątki z polskiego). W dodatku, żeby dosadnie pokazać nauczycielce, że zasługuję na dobrą ocenę, mam do poprawienia jakieś testy czytania ze zrozumieniem, dlatego każdą wolną chwilę w domu ślęczę nad zadaniami maturalnymi. Pociesza mnie myśl, że już niedługo wakacje.

Ale zanim wakacje, to jeszcze egzaminy, a co! Praktyczny zawodowy już za mną. Był tak banalny, że polecone zadanie wykonałam z palcem w nosie. Zajęło mi to nie więcej niż godzinę. Aż sprawdziłam wszystko po 5 razy, żeby nie przegapić żadnego szczegółu (a szczegóły są ważne w grafice, oj uwierzcie). Wszystko ładnie mi się ułożyło na monitorze.. zdjęcia przerobione, kolory odpowiednie, czcionka ideollo, wyjustowanie, pogrubienie to tu to tam i wymiary co do milimetra. Powinno być 100%.

Takie ładne u mnie widoki / jakaś tam uliczka w Krakowie / Monia zrobiła wianek ze stokrotek :) / jedyne zdjęcie, na którym mój brat wygląda normalnie / a tu drugie jedyne, na którym mój brat wygląda normalnie - tak bardzo odświętnie / selfie w lustrze na basenie w Krakowie musi być / Siemachowcy na obradach okrągłego stołu - Kraków / Kraków po raz enty / w końcu Siemacha Rzeszów i selfie z Lui

Przede mną jeszcze teoria. Z tym już może być gorzej, bo poligrafia to temat rzeka i nie da się, po prostu się nie da wszystkiego zapamiętać! W każdym razie trzymajcie za mnie kciuki 22 czerwca o godzinie (bodajże) 9.00! Jak we wrześniu się okaże, że nie zdałam, to czyja to będzie wina? No oczywiście, że Wasza i Waszych kciuków. To jeszcze nic. Egzamin z angielskiego został przesunięty na "po zakończeniu roku szkolnego", czyli nie wiadomo jeszcze kiedy, ale uczyć wciąż się trzeba, nawet w wakacje. Co prawda moje szanse na dostanie się na praktyki zagraniczne nieubłagalnie topnieją, bo co chwile zgłaszają się nowe osoby. Do tego wiadomość, że to właśnie egzamin z angielskiego zadecyduje o tym kto jedzie, a kto nie dobił mnie już kompletnie. Nie uratuje mnie ani wysoka średnia, ani wzorowe zachowanie, ani nawet najlepsza opinia wychowawcy. No cóż... będzie co ma być. Zaryzykuję, będę się starać, a jeżeli się nie uda - trudno. Widocznie tak ma być :)

 Słyszeliście kiedykolwiek o koncercie Jednego Serca Jednego Ducha? W Rzeszowie odbywa się on co roku w Boże Ciało. Cóż Wam mogę o nim napisać... Jak sama nazwa wskazuje jest to koncert religijny. Nie ma tam ostrych brzmień, rozbryzganych gitar, ani rapowanego narzekania na życie. Żadna sława nie skoczy na was ze sceny, a fanki nie będą się bić o spoconą koszulkę perkusisty. Pogo? Owszem było, ale nikt na tym nie ucierpiał. W zamian za to wszystko dostaniecie mega dawkę pozytywnego nastawienia, nadzieję, a nawet błogosławieństwo biskupa. Widzicie ile w tym roku było tam ludzi? Następnym razem sprawdźcie do czego ich tak ciągnie :)

 Trochę zmodyfikowałam listę rzeczy do kupienia. Tak nagle pojawiło się kilka wydatków, na które nie miałam wpływu, ale mama ostatnio zaszalała na zakupach i zafundowała mi długo wyczekiwane buty! Zakupione espadryle wyglądają nieco inaczej, ale zauroczyły mnie tak bardzo, że do końca zakupów nosiłam pudełko w rękach. Slip ony nie były w planach. Miałam wybrać jedne z nich, ale czasem niezdecydowanie popłaca ;)


Dla jeszcze nie znużonych tą jakże długą notką przygotowałam opowieść o mojej życiowej miłości. Tak ładnie prosiliście o odpowiedź na TAG, więc teraz się męczcie buahahaha. Wybranie tych wyjątkowych pozycji nie było łatwe. Wielu tu nie uwzględniłam, gdyż zwyczajnie zabrakłoby miejsca i Wam siły do czytania...  Ale nie martwcie się. Już w krótce kolejny książkowy Tag.
1. ZAUWAŻENIE
Książka, którą kupiłaś ze względu na okładkę. 

Dobra, przyznam się, że jest to jedna z niewielu książek, które zakupiłam, a w sumie było ich chyba ze trzy. Jeżeli Was to dziwi, to na swoje usprawiedliwienie mam kilka argumentów. Po pierwsze książki są drogie i nie widzę sensu wydawania na nie pieniędzy jeżeli w pobliżu znajduje się biblioteka. Po drugie nie mam w zwyczaju czytania jednej książki dwa razy, gdyż jeżeli spodobała mi się za pierwszym podejściem, to wolę zostać pod jej wrażeniem już na stałe. A nóż za kolejnym razem się rozczaruje... (if You know what I mean) i co wtedy? Po trzecie moje regały i tak się uginają od nadmiaru nieprzeczytanych tomisk, a 3x tyle leży pochowane w pudłach i czeka aż za kilka lat je odkryję.
Aczkolwiek wracając do tematu, Charlie, którego już znacie z moich "recenzji" nabyłam właśnie za pośrednictwem okładki. Bliski mojemu sercu jest pamiętnikowy styl pisania, więc zwróciłam uwagę na rzucającą się w oczy apostrofę. Gdyby nie to, pewnie przeszłabym obok tej książki obojętnie.


2. PIERWSZE WRAŻENIE
Książka, którą kupiłaś ze względu na opis

Zanim przejdziemy dalej, chciałabym uprzedzić, że nie kupiłam tej książki (a co za tym idzie nie) ze względu na opis, ale mimo wszystko przeczytałam ją po zachętach i recenzjach koleżanki. Trochę mi o niej opowiedziała zanim wzięłam ją do ręki. Lubię romanse i nie trzeba mnie było długo namawiać. Wystarczyło, że koleżanka zdradziła małe co nieco. Powiedziała to co mogła, a najlepsze fragmenty zataiła przede mną, bym mogła w pełni odczuć historię Andrew i Camryn. Nie kłamała, mówiąc że ta historia jest inna niż wszystkie. 

>klik<<
3. SŁODKIE ROZMÓWKI
Książka z niesamowitym stylem pisania

Jakiś czas temu przyjaciółka kazała mi przeczytać zacną książkę pt. "Na Psa Urok". Byłam do niej sceptycznie nastawiona i powątpiewałam, że spodoba mi się coś, z druidem w roli głównej. Owszem, lubię fantasy, ale nie kręcą mnie staroceltyckie zatargi mitologicznych bogów. Myślałam, że będę się męczyć nad tą książką... bo wiadomo, archaizmy, wyszukane i nieznane mi słownictwo... Nie lubię nie wiedzieć o co chodzi, albo podczas czytania filtrować wikipedię w poszukiwaniu znaczenia, czy sensu zdania. Cóż, po przeczytaniu pierwszego rozdziału byłam kompletnie zaskoczona! Wciągająca i zaskakująca (ale to naprawdę zaskakująca!!!) fabuła oraz lawina humorystycznych wypowiedzi pociągnęły mnie za sobą, aż po ostatnie strony, zawierające podziękowania.  Nie jest to znana pozycja, co bardzo mnie dziwi, bo po przeczytaniu jestem nią zachwycona. Styl, jakim została napisana ta książka jest wyjątkowy. Jeszcze nigdy w mojej karierze mola książkowego nie spotkałam powieści, która potrafiłaby rozbawić mnie co stronę, a w tym przypadku tak było. Musiałam co jakiś czas przerywać czytanie, bo mimo niepohamowanej ciekawości co będzie dalej, nie byłam wstanie powstrzymać się od uśmiechu. Świetne zwroty akcji, nieszablonowe postaci, zdarzenia które nie dzieją się naprawdę, a to wszystko wplątane w naszą szarą rzeczywistość. Polecam na gorąco :) 

4. PIERWSZA RANDKA
Pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałaś sięgnąć po kolejny

"Szeptem" - zdecydowanie! Wypatrzyłam tą książkę w bibliotece. Zaintrygowała mnie skromna okładka, tajemniczy tytuł, a i rekomendacja była niczego sobie. Jak już wspominałam, lubię fantasy, więc anioły, wasale i tego typu rzeczy są dla mnie miłą odskocznią od codzienności. Tym razem miło nie było... Książka przerażała mnie fabułą, ale właśnie to + romantyczne wątki sprawiły, że ją pokochałam, przeczytałam jednym tchem i czym prędzej poleciałam do biblioteki wypożyczyć kolejne części, a ostatnią z nich zaraz po wydaniu w Polce dostałam od mamy :)


 Szeptem
Crescendo
Cisza
Recenzji Finale jeszcze nie napisałam ;)

5. NOCNE ROZMOWY TELEFONICZNE
Książka, przy której przetrwałaś noc
Nie ma takiej rzeczy, która potrafiłaby powstrzymać mnie od zmrużenia oka. Taki już ze mnie śpioch. Nikogo już chyba nie dziwi, że urywam smsową korespondencję w połowie, zasypiając z telefonem w ręku. Także najpóźniejsza godzina, o której odkładam czytadło to 22. Jedynym wyjątkiem była seria GONE, przy której wytrwałam do 22.30. Może to nie noc, ale nie to jest tutaj najważniejsze. Warto poświęcić uwagę tym właśnie drukom. Chyba nie będziecie zaskoczeni jeżeli napiszę, że spodobała mi się porywająca (dosłownie) historia nastolatków, którzy po przekroczeniu piętnastego roku życia znikają. Wszystko dzieje się nagle. Młodzi zostają odizolowani od świata, brak dorosłych cieszy ich dopóki dopóty nie kończy się żywność, woda i środki do życia. Do tego epicentrum odizolowanego terytorium staje się elektrownia. Jedyna rzecz, o którą warto walczyć. 
6. ZAWSZE W MYŚLACH
Książka, o której nie możesz przestać myśleć
Wbrew pozorom nie jest to lektura o idealnym życiu seksownej kobiety, robiącej karierę w Hollywood, lecz o zwyczajnej nastolatce, która została w to wrobiona przez wielką korporację. Nie zdradzę wam, jak to się stało, że brzydula stała się pożądaniem wywieszonym na bilbordach, gdyż jest to zbyt drastyczne. Meg Cabot jednak nie oszczędza w środkach i w pełnym wydaniu prezentuje swój geniusz. Ta książka pokazuje jak media sterują światem, jak to się dzieje, że w rękach wielkich korporacji leży los milionów ludzi i jak niewiele dla nich znaczy ludzie życie.

7. KONTAKT FIZYCZNY
Książka, którą pokochałaś za towarzyszące przy niej uczucia

W szóstej klasie podstawówki zaraz przed wakacjami pani zaczęła czytać klasie książkę, która wywołała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony byłam nią zaintrygowana, a z drugiej odpychała mnie. To było moje pierwsze spotkanie z fantasy i prawdopodobnie dlatego właśnie napawało mnie to niechęcią (w wieku 12 lat gustowałam raczej w nastoletnich miłościach itd.). W każdym razie ciekawość fabuły wzięła górę. Jak można się domyślić, znowu pobiegłam do biblioteki i wypytałam o wskazany tytuł. Jak się okazało, była to pierwsza część bardzo długiej serii, która z tego co wiem wciąż jest wydawana. Niestety w bibliotece seria mi się ucięła mniej więcej na X części. Przyznam, że są to książki bardziej przeznaczone dla młodszej czytelni (duże litery, obrazki, szczegółowe objaśnienia), ale mimo wszystko z chęcią kontynuowałabym je i razem z małymi bohaterami nareszcie odkryła mroczną, a zarazem piękną i legendarną historię tajemniczych Wrót Czasu.


8. SPOTKANIE Z RODZICAMI oraz 9. MYŚLENIE O PRZYSZŁOŚCI
Książka, którą możesz polecić rodzinie i znajomym / książka, którą będziesz wiele razy czytać w przyszłości
Te dwa punkty ściśle się dla mnie łączą. Książkami, które polecam nie tylko rodzinie i znajomym, ale każdemu od tych najmniejszych po starzejące się społeczeństwo oraz które czytam i czytać będę nadal, są najpiękniejsze i jedyne w swoim rodzaju poradniki Reginy Bret. One nie tyle, co wskazują drogę, ale niosą ze sobą piękno, nadzieję, optymizm i przede wszystkim uczą jak brać życie na klatę i wciąż być szczęśliwym. Jeszcze nigdy nie miałam w rękach takich wspaniałości. Małe rzeczy, a niosą tyle radości :)

10. DZIELMY SIĘ MIŁOŚCIĄ!
Czyli kogo otagujesz?

Gąska
Lennyk
Anna B.
i wszystkich, którzy dużo czytają i chcą podzielić się z nami swoją miłością :)

24 komentarze :

  1. książkę: "na krawędzi nigdy" już dodałam, że chcę przeczytać!

    ah! zazdroszczę zakupów, ja niestety na razie nie mogę sobie na nie pozwolić

    ah wakacje! kiedy to ja je miałam! :P i jakie masz na nie plany? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa, co do Twojego komentarza u mnie: tak wiem, za dużo rozmyślałam nad wyjazdem, naprawdę mnie to męczyło, ale póki co zostaję. co do punktu zaczepienia - chodziło mi o coś naprawdę istotnego. niestety opisany pan nic a nic nie jest istotny i to się nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie Cię rozumiem w kwestii czasu. Mnie się również wydawało, że w czerwcu to już będzie luzik, a tymczasem tam trzeba zajechać, to oddać na uczelni, tu coś rodzice chcą, tu znajomi wyciągają, tu słońce zza okna kusi by wyjść, a gdzie w tym wszystkim nauka? No i odbija się to na blogu, ale od przyszłego tygodnia powinno się uspokoić ;-) Niemniej takie zakręcenie w tematyce życia potrafi dać kopniaka do działania - też lubię ten stan ;-)
    Ciekawe książki polecasz - parę tytuł sobie spisałam, bo idą wakacje to powinnam znaleźć na nie trochę czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisałem sobie w głowie! 22. czerwca będę trzymał za Ciebie kciuki! Na wszelki wypadek przez cały dzień! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety u mnie też jest dużo do roboty. Co chwila pojawia się coś nowego. Na początku całkiem nieźle mi szło ogarnianie wszystkiego,ale prawda jest taka,że teraz jestem strasznie zmęczona szkołą. Potrzebuję trochę odpoczynku, ale dostanę go pewnie dopiero w przyszłym tygodniu.
    Z Twojej listy rzeczy do kupienia podoba mi sie najbardziej spódnica i okulary, takie są trochę kocie. A co do espadryli i slip onów to ja do takich butów nie jestem przekonana, choć są na pewno dobre na lato, bo wydają się być wygodne, a także mają cienki materiał. O słyszałam o koncercie Jednego serca jednego ducha! Mój duszpasterz na to jechał i mówił,że gdyby ktoś chciał się z nim zabrać może to zrobić jeśli da mu znać. Ja w sumie nie byłam z kilku powodów, ale może w przyszłym roku się uda, kto wie.
    No dobra, to teraz mogę przejść do tematu TAGu. Kiedyś chyba pisałam Ci w liście,że nie czytałam serii "szeptem", a ty ją mi poleciłaś. Tak się złożyło,że do dzisiaj nie zapoznałam się z tymi książkami, ale w sumie może uda mi się to zrobić na wakacjach, gdy będzie więcej czasu. Na razie przymierzam się do przeczytania, lecz dużo książek chce przeczytac i nie wiem, czy bym się wyrobiła ze wszystkimi. Na razie tylko słucham reakcji koleżanki, gdy jej mówię,że nie przeczytałam ani jednej części. Wtedy od razu mi mówi,że to jest świetna książka i koniecznie muszę ją przeczytać.
    Nie myślałam,że znajdę kogoś kto też jest takim śpiochem jak ja. Tak samo jak u Ciebie, też zasypiam z komórką w ręku. Znajomi na początku się dziwili, czemu im nie odpisuję, ale jak wytłumaczyłam,że ja po prostu nie umiem sprawić, bym nie zasnęła, przyzwyczaili się. Raz nawet zrobili dla mnie minutę ciszy. To było coś w tym rodzaju "a teraz zróbmy minutę ciszy dla Weroniki, bo jej komórka pewnie co sekundę wibruje". Rozpisałam się o byciu śpiochem, a nie napisałam o "Gone". Tą książkę czytałam. Aktualnie jestem po piątej części. Zdecydowanie cenię ją za rozmaitość akcji, a także pomysłów. Po prostu jest bardzo wciągająca!
    "Top modelka" jest mi bardzo dobrze znana. Sam pomysł zrobienia ze zwyczajnej, niezbyt urodziwej nastolatki, supermodelki mi się podoba. Pamiętam,że potem zaczęłam się interesować tym, czy jest możliwa taka operacja. Druga część według mnie była najsłabsza i myślałam,że trzecia też taka będzie. Jednak zostałam mile zaskoczona. Ostatnia miała na prawdę ciekawą fabułę i niebanalne zakończenie. Te wszystkie tajemnice firmy i odkrycie prawdy, to mi się bardzo spodobało.
    Na samym początku stwierdziłam,że przeczytałabym sobie taki poradnik Reginy Bret, a później, gdy zobaczyłam okładkę zauważyłam,że mam tą książkę w domu. Na któreś święta Bożego Narodzenia mój tata dostał "jesteś cudem". Jednak on nie zabrał się jeszcze za książke. Pewnie dlatego,że rzadko czyta i dlatego,że gustuje w jakiś dziwnych lekturkach z gatunku sci-fi. Jednak ja postanowiłam tą książkę przeczytać. To jedna z tych, które czekają w kolejce.
    Dziękuje za nominację :) Jednak już zostałam nominowana do tego tagu, dlatego już go opisałam w ostatniej notce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo jak się ma jakieś zajęcie, to od razu inaczej się żyje :) Teraz też mam całkiem sporo do roboty i jestem przeszczęśliwa, bo w końcu coś się dzieje! :) Blogi wchodzą teraz do szkół? O! Ależ się pozmieniało! Kiedyś lubiłam książki Meg Cabot :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Szeptem" i książki od Pani Reginy uwielbiam :)
    Będę mocno trzymać kciuki, wierzę, ze dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, jak ja dawno nie czytałam książek.. muszę koniecznie nadrobić w wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę Ci powodzenia w uporaniu się z tymi wszystkimi obowiązkami. Trzymam kciuki, oczywiście:D Już niedługo wakacje, musimy teraz wytrwać...
    Muszę przeczytać ,,Charliego"- film był świetny, a Twoja opinia brzmi pozytywnie. Heh,ostatnio non stop natrafiam na jakieś interesujące pozycje i mówię ,,Ooo, muszę to przeczytać!". A na mojej półce czeka około dwudziestu książek do przeczytania...
    Zainteresowałaś mnie jeszcze ,,Bóg nigdy nie mruga" i ,,Jesteś cudem". Widziałam te książki w księgarni. Zapowiadają się naprawdę ciekawie! Już dawno chciałam też zapoznać się z serią ,,GONE", wiele o niej dobrego słyszałam.
    Czytałam ,,Na psa urok":) Fajna książka, z dobrym poczuciem humoru i ciekawym bohaterem. No i te wątki z mitologii! Uwielbiam mitologię. Ale przyznaję,że wtedy nie czytałam ze szczególnym entuzjazmem. W sumie już nie pamiętam do końca moich wrażeń. To oznacza, że trzeba sobie ,,Na psa urok" przypomnieć:)
    Miałam też do czynienia z ,,Szeptem"- dokładnie dwoma częściami. Przyznam szczerze, że mnie ta seria nie powaliła. Chociaż podobają mi się okładki, są naprawdę bardzo ładne, takie tajemnicze. I te intrygujące tytuły również są świetne;)
    Czytałam chyba cztery części... a może pięć?... W każdym razie, czytałam kilka części z serii ,,Ulysses Moore". Podobało mi się, ale serii czytać nie skończyłam. Ale gdy byłam młodsza, to strasznie mi się podoabły te wszystkie przygody i tajemnice:D
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurcze zostałam otagowana, nie ma bata muszę podjąć wyzwanie :)
    Życzę CI 5 z polskiego :)
    Przedstawiłaś tu ciekawe książkowe pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniec roku zawsze kojarzył mi się z takim " zabieganiem". Będę trzymać kciuki za wszystko- będzie tak jak zaplanowałas, czuje to ☺
    Świetne slip on ☺ też na jakies poluje
    Nie słyszała nigdy o tym koncercie, chętnie bym wzięła w nim udział ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. też ostatnio jestem dziwnie zabiegana, chodź nie chodzę do szkoły ;)
    nie wiem jak ja to robię, ale chyba słabo organizuję sobie czas.
    cieszę się kochana ze tak dobrze poszedł ci egzamin zawodowy <3 ja
    pisałam dzisiaj praktyczny, nie wiem jak mi poszło, ale mój kierunek nie jest
    łatwy ani tym bardziej przyjemny, ogólnie minełam się z powołaniem.
    nigdy nie byłam na takim koncercie :) świetne opisy ksiażek, bardzo
    zaciekawiło mnie szeptem, i reszta ksiażek. Myślę że to byłoby coś dla mnie
    a pozatym, bardzo podoba mi się okładka, niby nie powinno oceniać się książki
    właśnie po tym ale cóż, człowiek w gruncie rzeczy to wzrokowiec :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Okey, z góry widzę, że gust książkowy kompletnie inny niż mój, ja lubię SF, fantasy (dla dorosłych raczej, niż dla nastolatków) i powieści historyczne... Ale niektóre książki czytałam, a o "Gone" slyszałam bardzo dobre recenzje od przyjaciółki zakochanej w tej serii.
    Chyba widziałam tę uliczkę Krakowa, gdy ostatnio byłam tam na wycieczce :D
    Gdyby nie ulotki Biedronki, bym nie miała pojęcia, co to espadryle, bo brzmi to co najmniej śmiesznie :D Nieszczgólnie mi się podobają, jestem wierna trampkom i glanom.
    Właśnie dzisiaj mama mówiła mi, że chciałaby być na tym koncercie w Rzeszowie! Moja mama prowadzi chor kościelny, ja sama długo śpiewałam w chórach, byłam na warsztatach gospel... Wbrew pozorom, można naraz lubić metal i gospel, być na Woodstocku i na Lednicy :D Chętnie bym była w też w Rzeszowie, ale to dla mnie diabelnie daleko :C
    Ja zawsze piszę ciągiem, nie robię za dużo zdjęć i nie mam co wstawiać. Lubię taki styl książkowy, bo przekaz pisemny jest dla mnie najważniejszy.

    Testy czytania bywają wredne, z jednego mam 6, z kolejnego 3, i bądź tu teraz mądry.

    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Pisałam tylko o sytuacjach, co do których miałam pewność i znałam pobudki osób. I oczywiście, że nie należy zakładać czegoś na 'zaś', bo pozory mogą bardzo mylić ;) Dziękuję Ci za komentarz :)
    Trzymam kciuki, aby udało Ci się dostać na praktyki :) A książkę "Bóg nigdy nie mruga" mam zamiar przeczytać, bo jakoś od razu zwrociłam na nią uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia z teorią! Fajny ten Tag :D Niestety z wymienionych przez ciebie książek czytałam tylko "Charlie".
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. No to gratuluję praktycznego i mam nadzieję, że teoria i walka o oceny poszła równie dobrze ;) Świetne zdjęcia, bardzo dobrze podsumowują miesiąc. Niestety nie znam żadnej z książek, ale wszystko przede mną :D
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam książki Reginy Brett, są wspaniałe, nie raz czytając rozdziały uśmiechałam się do kartek, są przepełnione niesamowitą radością, przeżyciami autorki, coś pięknego.

    Cudowne buty, bardzo ładnie się prezentują.

    Powodzenia zaliczenia egzaminu z teorii, musisz go zdać, nie ma innej opcji ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. grafika? czyżby technik cyfrowych procesów graficznych? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Skąd wiedziałaś? :)

      Usuń
  19. Nie słyszałam wcześniej o tym koncercie, musiało być fajnie i pozytywnie :) Muszę ponownie zabrać się za czytanie książek, w końcu będzie pełno czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. ale super prezentują się te espadryle na nodze! na letnie dni świetne :)
    blog: optymistka. | fanpage

    OdpowiedzUsuń
  21. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie książek. Jakoś nie przepadam za poradnikami szczęścia, romansami i zewsząd polecanymi seriami. Chociaż zaintrygowałaś mnie tym "Na psa urok". Lubię pozycje, przy których można się pośmiać, a do tego fantasy... :))
    Właśnie dostałaś dodatkową parę kciuków, które trzymam za Twój egzamin. Angielski to czasem mocno podchwytliwy język.
    Jakoś nie przepadam za espadrylami (pomińmy fakt, że pierwsze o nich słyszę). Jak dla mnie, najlepsze buty to buty ciężkie. Ewentualnie trampki. :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama chętnie wybrałabym się na 'Jednego serca jednego Ducha..' :)

    OdpowiedzUsuń

1 komentarz tutaj = 1 komentarz na Twoim blogu!
Dziękuję ♥

Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka