Nie kłóćmy się!

  W pewnym prestiżowym magazynie dla kobiet przeczytałam kiedyś dosyć wartościowy artykuł dotyczący poważnej wymiany zdań, popularnie nazywanej "kłótnią". Na samą myśl o takich sytuacjach zamarza mi krew w żyłach. Przeżycia i doświadczenia z tym związane ma na pewno każdy, ale dam sobie rękę uciąć, że dla wszystkich są one jednakowo przykre i niosą za sobą niemiłe wspomnienia. Nieważne jak jesteśmy zacięci i pewni siebie w tej ostrej rozmowie - również cierpimy. Jak uniknąć tych przykrych spięć w domu/szkole/związku? Nic prostszego - k o m p r o m i s. 

1. Nie chodzi o to by zawsze mieć rację. 
Brzmi dziwnie, bo nikt nie zaczyna kłótni, zakładając że może tej racji nie mieć. Ale w tym przypadku akurat nie o to chodzi. Żyją na tym świecie Osobniki, które będą na wiercić dziurę w brzuchu, gryźć, kopać, męczyć, aż na skraju wytrzymałości będziemy musieli przyznać im rację. Wcale nie dlatego, że się z tą osobą zgadzamy. Zwykle dla własnego spokoju i zbycia problemu z głowy. Takie rozwiązanie problemu to nie rozwiązanie. Osobnik nie powinien zmuszać nas do przyznania słuszności swoim racjom, ale nas do nich przekonać. My z kolei nie powinniśmy zbywać problemu, bo w niedługim czasie on do nas powróci, razem z wierceniem dziury w brzuchu. Wiec pozostaje nam albo przyznać się do błędu, albo przekonać Osobnika do naszego punktu widzenia. 

2. "A nie mówiłam..."
Najgorsze co można usłyszeć, kiedy Osobnik nas przed czymś uprzedzał, my popełniliśmy błąd. Teraz ten błąd kosztuje nas podwójnie. Bo nie dość, że jesteśmy tego dobitnie świadomi, to jeszcze nas dołują "a nie mówiłam?!".

3. Raz nie zawsze, dwa nie często, trzy nie reguła.
Te złote słowa powinny być zakodowane w naszych głowach już na amen. Logika i własne mniemanie - to dwa najbardziej sprzyjające kłótni czynniki. Kiedy usłyszysz "zawsze" lub "regularnie" natychmiast włącza się w naszym systemie odpornościowym logiczna obrona. Zażądamy dat, godzin, minut i sekund zdarzenia. Nie otrzymamy ich z przyczyn oczywistych i olejemy problem. Często robimy tak, że nawet kiedy Osobnik ma rację, ale używa błędnej argumentacji, wyśmiewamy całą argumentację z tezą na czele. A może jest w tym nutka prawdy? Nie należy jednak przesadzać "ty nigdy" i "ty zawsze".

4. "Musimy porozmawiać"
I nagle taka cisza w domu. Osobniki wertują cię wzrokiem, a ty boisz się mrugnąć. Stoisz przyparty do ściany, kiedy oni oczekują wyjaśnień. Czyż nie lepiej by to wyglądało, gdyby poruszyć temat przy wspólnym obiedzie, w miłej atmosferze, jeżeli już? Zawsze lepiej się rozmawia kiedy jest się na równi z Osobnikami. Zresztą, najlepiej byłoby w ogóle tematu czasem nie poruszać. Bo po co zaprzątać sobie głowę głupotami? 

5. Dlaczego taki/taka jesteś?
Odpowiedziałbym, gdybym wiedziała. Taka, czyli jaka? Skąd mam takie, a nie inne zwyczaje, maniery? Kto mnie tak wychował? Dlaczego to lubię i dlaczego to robię? Taka po prostu jestem, a wy musicie to zaakceptować i kochać mnie właśnie taką, tak jak ja akceptuję i kocham was. 


Dostrzegam zmiany. Nie kłócę się już tak często z rodzicami jak było to przed rokiem, dwoma. Kiedyś sytuacja w moim domu była nie do zniesienia. Rzadko kiedy mięliśmy okazję do szczerej rozmowy. Teraz jest to na porządku dziennym. Oczywiście są małe spięcia, bez nich się nie obejdzie, Ale wiemy już jak się godzić. Dzięki rozmowie poznaliśmy się lepiej. Wiemy co lubimy i tolerujemy, a czego nie. Na twarzy mamy częściej pojawia się uśmiech. Często również mnie pozytywnie zaskakuje. Z tatą nigdy nie miałam większych spięć, zwykle jeżeli już to o poglądy światowego formatu, lub typowo kulturowe (jaki film dzisiaj oglądamy :))

16 komentarzy :

  1. Ogólnie to nie mam w zwyczaju kłócić się o coś, ale jak już jestem podminowana i ktoś wejdzie mi w paradę to nawet takie przydatne porady się na nic nie zdadzą. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Kłócić tak na serio to się nie lubię i ogólnie rzadko to robię. Po prostu nie posiadam tzw. postawy roszczeniowej, z góry zakładam że nic mi się nie należy- no bo z jakiej racji?- więc nie wszczynam kłótni. Nie widzę sensu w uprzykrzaniu innym ludziom życia, np. zmuszania ich do przesuwania się z całym krzesłem bo ja muszę do łazienki. Nic nie muszę, niech sobie siedzi i się nie denerwuje. Nie cierpię kiedy ktoś na mnie krzyczy albo w ogóle krzyczy w moim otoczeniu (hm, więc jakim cudem lubię muzykę metalową?) i awanturuje się o byle gówna materialne.
    Za to kocham bronić swojego zdania i kłócić się na niby, dla żartu :) Ćwiczenie na wyobraźnię i erudycję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie lubię się kłócić i praktycznie unikam takich sytuacji. Często tak jest, że kogoś drażni moja obojętność i ironiczne zdania i wtedy rozpoczyna się "mocna wymiana zdań", ale zazwyczaj tylko jedna strona mówi.
    Porady dobre, często przed wypowiedzeniem słynnego "A nie mówiłam" gryzę się w język, bo wiem że nikt tego nie lubi słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym to jakoś nigdy nie lubilam kłócić się z rodzicami, bardzo szybko zrozumialam ze bedac posluszna córeczka do tego ich wyznaczonego wieku doroslosci zyskam wiecej niz jak bede sie klocic i tak... w bardzo mlodym wieku pozwalalam sobie na wiele oznych rzeczy a rodzice obdarzyli mnie zaufaniem i tak tez chcialabym postapic z moim dzieckiem! klotnie w zwiazku - wciaz goszcza, ale uczymy sie na swoich bledach, a przynajmniej mam taka nadzieje ! :)
    >> NOWA NOTKA zapraszam na mój blog <<

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam dość wybuchowy charakter i często się kłócę ze wszystkimi :D ale nie trwa to długo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem 'mocna' w kłótniach także unikam tego.

    OdpowiedzUsuń
  7. kłótnie mnie wykańczają. Zawsze albo płaczę i jest mi przykro, albo łapią mnie wyrzuty sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. mówiąc szczerze ja też coraz rzadziej kłócę już się z rodziną, szczególnie z kuzynką, ale taki już mój charakter, że lubię dominować :P w każdym razie żyję zasadą, że człowiek uczy się na błędach, więc nie ma sensu się kłócić o głupoty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dobrze napisane :)
    nienawidzę się kłócić, ale niektórzy ludzie uwielbiają to robić i cały czas szukają pretekstu do kłotni...w pracy spotykałam takich każdego dnia ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię się kłócić, ale mam do tego tendencję, niestety... Czasami nawet się nie kontroluję.
    Super blog :)

    P.S
    Halloweenismylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja próbuję sie nie kłócić, ale jestem wybuchową osobą.
    Jest różnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny post. Ja nie lubie sie klocic. :)

    nowy post, zapraszam c:
    http://lusialuska.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  13. Na prawdę polecam wyjazd do Torunia. Cała starówka i okoliczne uliczki są bardzo charakterystyczne i urocze, pozostałości Zamku robią też niesamowite wrażenie. Na prawdę warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie warto się kłocić, lecz czasem trudno tego nie robić- to fakt. warto, w szczególności z bliskimi osobami, starać się jak najszybciej dojśc do kompromisu :)
    http://opowiastki--prawdziwe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. genialny blog <3
    będę tu wpadać :D

    http://v-eronique.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

1 komentarz tutaj = 1 komentarz na Twoim blogu!
Dziękuję ♥

Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka