Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relationship. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relationship. Pokaż wszystkie posty

Istota relacji

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim postem, ale jakże ważnym do przemyślenia. Teks powstał w ramach zadania domowego z religii i nie jest on nadzwyczaj obszerny, ani przyozdobiony środkami poetyckimi, ale myślę, że udało mi się w nim zawrzeć wiele prawdy. Nie jest to jakaś zwarta wypowiedź, lecz luźne przemyślenia na temat relacji międzyludzkiej, miłości, samotności, marzeń i cierpienia. Zapraszam do przeczytania.

Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera,
Nic nie traci ten, co nie miał nic.
Ten, kto nie kochał, nie wie co tęsknota,
Nie wie co gorycz, kto bez marzeń śni.

   Powyższe słowa piosenki przywołują na myśl pewne stwierdzenie: nie ma szczęścia bez cierpienia, nie ma miłości bez tęsknoty, nie ma życia bez śmierci. Takie to oczywiste, lecz tak często o tym zapominamy. Pozornie przeciwstawne wyrażenia, które tak naprawdę się uzupełniają. Jedno bez drugiego nie istnieje. Taka jest kolej rzeczy. Z drugiej jednak strony ksiądz Jan Twardowski zauważa, że "W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze". Wniosek z tego taki, że gdyby człowiek doświadczał w życiu jedynie pozytywnych emocji, po pewnym czasie przyzwyczaiłby się do przyjemności tego świata i przestałby doceniać wszelkie dobro, jakie go otacza. Wszystkie negatywne czynniki, jak śmierć, utrata czegoś lub kogoś ważnego, tęsknota itd. są jakby dla zachowania życiowej równowagi. 
    "Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera". Słów tych nie należy rozumieć dosłownie, bowiem każdy z nas żyje i jest świadomy swojego jestestwa, oraz tego, że kiedyś czeka go śmierć. W tym cytacie chodzi jednak bardziej o życie pełnią, doświadczanie przygód, emocji... O wchodzenie w relacje i branie na klatę tego, co przyniesie los Jest to ryzykowne, ponieważ na takim życiu można się sparzyć, gdzieś potknąć. W takim przypadku dużo łatwiejsza jest zwyczajna wegetacja. Wycofanie się z życia i izolacja. Ma się wtedy pewność, że nikt nas nie zrani, nie zostaniemy wystawieni na skrajne emocje, które zależą od kogoś innego. Jednak kto nie wchodzi z kimś w relacje, żyje samotnie i samotnie odchodzi. Nigdy nie tęskni, ale też nie doświadcza bliskości. Niczego nie utraci, bo nigdy niczego tak naprawdę nie posiadał.
Czytaj więcej >

7 rzeczy, których nie wiecie o facetach

Siedem różnych historii, które się ze sobą przeplatają, siedem spojrzeń na mężczyzn, ich relacje i związki - tylko tyle możemy przeczytać o filmie na znanym wszystkim portalu Filmweb.pl  Dzisiaj powiem Wam o nim trochę więcej. Opowiem historię Rickiego, Kordiana, Tomka, Stefana, Jarosława i Filipa. Przeanalizujemy i zinterpretujemy ich osobowość oraz określimy kilka typów mężczyzn, do których zalicza się każdy facet. Gotowi?


Filip - Całkiem spoko gość. Trochę zakręcony, trochę z głową w chmurach. W sumie chciałby mieć kobietę swojego życia, znaleźć pracę, zbudować dom i spłodzić syna. Chciałby się ustabilizować, ale jeszcze nie teraz. Jest jeszcze na to za młody! Żyje z dnia na dzień, trochę szwenda się po świecie, bez celu, ale z głową pełną marzeń. Marzenia te postanawia zrealizować, kiedy dowiaduje się, że jego dziewczyna Zosia zachodzi w ciążę. Trochę przez przypadek, trochę niechcący Filip zostaje przez życie przyparty do muru i w końcu bierze się w garść. 

Typ faceta: ZAOPIEKUJ SIĘ MNĄ
Znane? Na pewno! Wielu chłopaków (jeszcze nie mężczyzn) przechodzi tę fazę na przełomie gimnazjum/liceum. Taki trochę marzyciel. Trochę romantyk, ale nieśmiały, co on się to w związki nie pcha. Szepnie czułe słówko, ale po się angażować? Jest mu dobrze, tak jak jest, więc po co to zmieniać? Sam dla siebie. Szczęśliwy i zadowolony z zaistniałego stanu rzeczy. Coby się nie działo, jego to nie dotyczy... A czasem jednak dotyczy. Dobrze, że w końcu chłopcy dorastają i stają się mężczyznami, którzy potrafią wziąć odpowiedzialność za własne życie i własne czyny.


Kordian - Gwiazda muzyki. Znany, sławny i bogaty. Ma wszystko, czego pragną kobiety, ale on pragnie tylko jednego. Świętego spokoju. Kiedyś dla kariery poświęcił miłość i od tej pory nie zaznał nawet prawdziwej przyjaźni. Unika bliższych kontaktów z ludźmi jak ognia. Jest typem samotnika, który wmawia sobie, że tak mu dobrze. Oszukuje sam siebie, ale w końcu jego kłamstwa przewiduje Ricky, który znajduje niewysłane listy do pewnej kobiety. Kordian i Ricky są skazani na swoje towarzystwo i jak się okazuje, dobrze na tym wychodzą. W efekcie Kordian rezygnuje od męczącego życia i wraca w rodzinne strony. Wraca do kobiety, którą kochał przez cały ten czas. 

Typ faceta: NIEDOSTĘPNY 
Zgrywają twardzieli, co sami sobie w życiu poradzą. Stawiają sobie cele i je realizują. Praca, praca, praca. Nie ma czasu na uczucia. Napięty grafik, dzień wypełniony po brzegi. Jedyne, o czym marzy to łóżko. Niestety puste, nikt w nim nie spał od lat. W mieszkaniu nie znajdziesz damskich ubrań, ani kosmetyków, a jedynie pustkę w sercu mężczyzny. Czy można na dłuższą metę żyć samemu? Po co zgrywać niedostępnego? Dlaczego ludzie uciekają przed uczuciami? Dlaczego mężczyźni wstydzą się miłości? 


Ricky - Karierowicz, który ślepo podąża za głosem serca. Robi z siebie pośmiewisko, ale nie dostrzega prawdy, bo jest zapatrzony w cel, który sobie wyznaczył. Poprzez muzykę chce przekazać publiczności życiową prawdę. Na początku z marnym skutkiem, ale pomału Ricky się rozkręca. Chłop ma tak gorące serce, że swoją miłością potrafi obdarzyć każdego fana z osobna. Potrafi wspierać i pomagać Kordianowi, choć ten nie chce mieć z nim nic wspólnego. 

Typ faceta: ZAPALENIEC
Ciężko określić kogo kocha bardziej, siebie, czy ludzkość? Nie obdarzy miłością jednej kobiety, bo biedaczka spłonęłaby od jego gorącego serca i płomiennego uczucia. Ten mężczyzna ma swoje zasady i zawsze musi być po jego myśli. Gwiazdorzy, ale nie uważa się za lepszego. Najchętniej przyjaźniłby się ze wszystkimi. Facet nieco naiwny, który ogląda świat przez różowe okulary. Taki trochę laluś, pudelek do głaskania, miś do przytulania. Łatwo go zranić, ale każda porażka to tylko cegła, którą dokłada do muru doświadczeń. Mężczyzna przepełniony pasją i ślepo dążący do celu. On zbawi świat.


Tomasz - Przykładny chłopak, w sumie już narzeczony. Z pozoru poukładany facet, który doskonale wie, czego w życiu che. Niestety to tylko pozory. Nudzi go domowe życie, on pragnie czegoś więcej niż przytulne ciepło domowego ogniska. Tylko czego? Sam jeszcze nie wie, do czego jest zdolny. Jak to się stało, że dał się ponieść namiętności, której od tak dawna brakowało mu w relacjach z narzeczoną? Dlaczego wylądował w łóżku z obcą kobietą? Jak teraz spojrzy w oczy ukochanej i jak przysięgnie jej miłość i wierność do końca życia, skoro zdradził ją już przed ślubem? Nie, on jej nie zdradził. On się jedynie musiał przekonać, jak bardzo ją kocha.

Typ faceta: NIEWIERNY
Niby grzeczny, szczery, kochający. Dba o swoją kobietę i świata poza nią nie widzi. Tak myśli kobieta i wszyscy dookoła, ale tylko ten mężczyzna wie, co tak naprawdę czuje. Wątpliwości pojawiają się na każdym kroku. Niby jesteśmy razem od podstawówki, ale czy to na pewno ta jedyna? Za tydzień ślub, ale czy na pewno tego chcę? Zostanę mężem i ojcem jej dzieci, ale czy jestem na to gotowy? Oczywiście, że nie. Nikt nie jest, ale niewierny musi się dopiero o tym przekonać. Musi posmakować innej kobiety, żeby zdać sobie sprawę, jak bardzo kocha swoją. O ile jest jeszcze kogo kochać.


Jarosław - Samotny facet po czterdziestce z aspiracjami na miłość. Nie szuka kobiety na siłę, chociaż nie ukrywa, że jest trochę zdesperowany. W końcu goni go czas. Całkowitym przypadkiem Jarosław wpada na Julię. Spotykają się w sklepie zoologicznym i od razu wpadają sobie w oko. To szansa, której mężczyzna nie chce przepuścić. Nie czeka na nic, od razu zaczyna działać, bo nie ma nic do stracenia. Jarek i Julia poznają się bliżej, spędzają ze sobą czas i wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że Julia ma męża. Co prawda od dawna go już nie kocha, ale Stefan nadal jest o nią przesadnie zazdrosny i nie dopuszcza, by Jarosław odebrał mu żonę.

Typ faceta: W ŻYCIU MI NIE WYSZŁO
Samotnik. Nigdy nie miał nikogo na stałe, chociaż tak bardzo się stara. Niczego mu w życiu nie brakuje, poza miłością. Dobrze zarabia, ma dom, jest wychowany i kulturalny. Urodą nie grzeszy, ale przecież to nie jest najważniejsze. Nie rozumie, dlaczego kobiety nie zwracają na niego uwagi. Nie bawi się w zalotne flirty. Zależy mu na dojrzałej relacji. Chce zbudować dom i założyć rodzinę. Czas go goni, a on popada w desperacje. W końcu odpuszcza i idzie wyżywać się na innych. Obwinia los za swoje niepowodzenia. Przecież był dobry. Robił, co mógł, a teraz będzie się mścił. I już nie chce żadnej innej kobiety. Skoro pierwsza nie wiedziała, czego chciała, z pewnością inne też takie będą.  


Stefan - Były żołnierz. Służył na misji, więc długo nie było go w domu. Zostawił żonę i dziecko z poczucia obowiązku pracy. Kiedy wrócił, stał się trochę oschły, trochę zrzędliwy, mało uczuciowy. Po latach służby zaczyna układać sobie życie od nowa. Szuka normalnej pracy i uczy się kochać rodzinę tak jak dawniej. Nie wychodzi mu to zbytnio. Nie jest dobry w okazywaniu uczuć, ale bardzo zależy mu na zonie, która zdążyła już zapomnieć, co do niego czuje. 

Typ faceta: HARDY WOJOWNIK
Jest na straconej pozycji w związku, ale nie odpuści. Żona chce rozwodu, dzieci nie wiedzą, kim on właściwie jest, ale wojownik będzie walczył do końca. To tylko kilka lat, które nie powinny nic zmienić, ale niestety zmieniają wszystko. On tego nie zrozumie. Jest zawzięty, uparty, a nawet agresywny. Nie dopuszcza do siebie porażki, chociaż ta zagląda mu w oczy. Jak odzyskać stracony czas? Nie da się, można jedynie zacząć budować wszystko od nowa i on to wie.


Moim zdaniem: Sześciu mężczyzn i siedem rzeczy, których o nich nie wiemy, Nie wiemy, nie rozumiemy, nie potrafimy przyjąć do świadomości. Różnie bywa z kobiecą psychiką, która jest narażana na nieprzewidywalne ruchy chłopaków, narzeczonych, mężów.  Jednak nie o kobietach tutaj mowa. Faceci - jacy są i co przed nami ukrywają? Każdy z panów przejawiał typowe dla danego rodzaju faceta cechy. Postaci były dosyć przejaskrawione, ale zachowały fason normalności. Ten film miał być odsłoną całkowicie nowego spojrzenia na płeć brzydszą. Niestety nie był. Z filmu nie dowiedziałam się nic, czego bym już nie wiedziała.  Mężczyźni - nie wiedzą, czego chcą; nie doceniają tego, co mają; są zapatrzeni w siebie; zdradzają swoje kobiety; chcą być najlepsi; nie akceptują porażek. A mimo wszystko kobiety ich potrzebują. 
Czytaj więcej >

Konwersacje damsko-męskie

   Nastały czasy, kiedy stereotypy zaczęły rządzić światem. Polacy wiecznie narzekają i za dużo piją. Teściowa zawsze uprzykrza życie, a metale to sataniści. Blondynki są głupie, rude - fałszywe, a murzyni to złodzieje. Szablonowe myślenie dotyczy także relacji damsko-męskich. Mężczyźni są lepszymi kierowcami i podobno wszyscy interesują się sportem. Kobiety natomiast są zrzędliwe i czepiają się głupot wyssanych z palca. Czy te uprzedzenia mają poparcie? A może przyszedł czas, aby je w końcu obalić? Zapytałam o to kilku moich zaufanych i lubianych blogerów. Oto co mają do powiedzenia.


Co w kobietach przykuwa uwagę mężczyzn?


Mikołaj:  Nie jestem kobietą, ale myślę że wiele czynników, takich jak wygląd, ubiór, postawa.

Oironio: Wydaje mi się, że przede wszystkim wygląd. Jeśli kobieta jest zadbana i ładnie ubrana (nie mylić z dekoltami do pępka i spódniczkami, które z powodzeniem odsłaniają bieliznę), to z pewnością zwróci uwagę faceta. Poza aspektem fizycznym – wydaje mi się, że mężczyźni zwracają uwagę na kobiety pewne siebie. Taki właśnie styl bycia zwraca uwagę facetów i zapewne im imponuje. 

Bobik: Musiałam o to spytać mojego Mensza, który jednoznacznie stwierdził ''cycki i dupa''. Właśnie o tym pomyślałam po raz pierwszy czytając to pytanie, ale musiałam się upewnić. Niestety faceci to pieprzeni wzrokowcy i jedynie ci starający się myśleć głową, a nie ''tym innym mózgiem'' dostrzegają coś więcej.

Na co zwracają uwagę kobiety?



Mikołaj: Zapewne każda może zwracać uwagę na coś innego, natomiast chyba nikt z nas nie chciałby zadawać się z osobą, od której przykładowo nieprzyjemnie pachnie.

Oironio: Myślę, że pod tym względem nie różnimy się znacząco od panów. Przede wszystkim facet musi o siebie dbać. Być świeży, czysty i pachnący. Tak samo jak w przypadku panów, naszą uwagę przykuwa pewność siebie, ale bez przesady. Cwaniactwo traktujemy raczej olewająco.

Karolina: Pewnie zarzucicie mi, że jestem niesprawiedliwa w stosunku do facetów, ale myślę, że kobiety jeśli mają okazję zwracają uwagę na sposób bycia chłopaka. Lovelas? Odradza odpada. Badboy? Zależy w jak bardzo „Bad”. Za bardzo się starający? Friendzone. No a jeśli nie można tego ocenić na starcie, to wtedy kobiety zwracają uwagę na wygląd. Ja np. nie umówiłabym się w życiu z lovelasem, niewazne jak bardzo byłby przystojny.

Bobik: Zawsze zwracam uwagę na... ZAPACH. Tak, zawsze obracałam się za facetami pachnącymi CZYMKOLWIEK DOSTĘPNYM W DROGERII i nie mam na myśli tutaj domestosa czy psiej karmy. Ale ja zaliczam się do tych dziwnych kobiet i trudno mi się wypowiadać za większość. 

Czy kobiety są łatwe?


Oironio: Myślę, że nie można tutaj generalizować. Bo pewnie i są takie, które są łatwe i im to pasuje, są i takie, które stoją po przeciwnej stronie. Nie można wrzucać wszystkich po jednego worka, jednak gdybym już musiała to powiem, że faceci z pewnością są łatwiejsi… ;)

Jak zdobyć serce mężczyzny?


Mikołaj: Nie ma jednej, idealnej recepty. Na początek natomiast dobrze by było postarać się być otwartym, sympatycznym rozmówcą z nutką inicjatywy.

Oironio: Wydaje mi się, że facet szuka w kobiecie przede wszystkim kumpla – kogoś z kim może o wszystkim pogadać, może czasem obejrzeć mecz, a po wszystkim się poprzytulać – jak to z ukochaną. Nikt chyba nie chciałby wracać do domu, do panny, która ciągle ma o coś pretensje i nie można przyjść do niej z żadnym męskim problemem, ponieważ ona to zbagatelizuje, ponad własne rozterki nad kolorem lakieru do paznokci. Na pewno najłatwiej zdobyć serce faceta podzielając jego pasję, bo nic nie zbliża bardziej ludzi. Jednak uważam, że jeśli w życiu naprawdę nie interesują Cię pasje TEGO JEDYNEGO, to nie warto udawać i robić podchodów. Możesz oczywiście zacząć się tym interesować – ale naprawdę. Ponieważ na dłuższą metę Ty zmęczysz się udawaniem, iż interesuje Cię coś o czym nie masz pojęcia, a on dojdzie to tego, jaka jest prawda.

Co kiedy minie okres zauroczenia i fascynacji?


Oironio: Trudne pytanie, ponieważ jestem w związku już ładnych parę lat i nie pamiętam za bardzo swoich odlotów z motylkami. Wydaje mi się, że nie można określić jakiegoś konkretnego przedziału czasowego. Czasem fascynacja mija, gdy poznajemy wady naszej sympatii, ponad którymi nie jesteśmy w stanie przejść. Czasem po bliższym poznaniu okazuje się, że nasz ideał wcale nie jest taki idealny i całe szczęście, że ktoś zdjął nam te cholerne klapki z oczu. Czasem jednak ta fascynacja zamienia się w coś głębszego. Myślę, że następuje to właśnie w momencie, gdy czyjeś wady przestają być dla nas istotne. Gdy zaczynamy stawiać dobro tej drugiej osoby ponad swoje – wówczas rodzi się prawdziwa troska i miłość. 

Mikołaj: Efektem ubocznym tego procesu jest zwykle przywiązanie, przyjaźń i miłość wobec drugiej połówki, jest to po prostu bardziej stonowany stan związku. Wystarczy mieć tego świadomość i cóż, kochać dalej.

Karolina: O, to chyba pytanie na które powinnam znać odpowiedź, biorąc pod uwagę to jak długo jestem w związku. Jaka więc jest moja odpowiedź? Nic. Jest jeszcze lepiej! Serio, dla mnie im dłużej jestem ze swoim chłopakiem tym jest lepiej, potrafimy zadbać o to, żeby się nie nudzić a przy tym nie musimy ciągle myśleć „O Boże, co on sobie pomyśli?!” bo wiem co prawdopodobnie sobie pomyśli.

Jak zatrzymać przy sobie faceta?


Oironio: Moim skromnym zdaniem nie warto zatrzymywać faceta na siłę. Po prostu nie warto. Bo jeśli znajdziesz na to sposób – gratuluję, jednak gdzieś z tyłu głowy pozostaje świadomość, że chciał odejść raz, więc wkrótce sytuacja może się powtórzyć. Druga sprawa – czy Ty chciałabyś zostać z kimś tylko dlatego, że przekonał Cię jakimś argumentem dobrym na teraz? Bo płacze, bo lamentuje? Przecież litość nie jest dobrym fundamentem dla związku i gdy coś się wypala i gaśnie lepiej to po prostu zostawić. A o związek lepiej walczyć każdego dnia, podsycając ogień nieprzerwanie, zanim zaczyna przygasać. 

Mikołaj: Oczywiście, jak w wielu innych przypadkach, nie ma złotego środka. Dużo zależy od sytuacji, relacji, najbardziej ogólnikowa odpowiedź jaką mogę dać to: Interesować się nim, wykazywać inicjatywę, dawać mu do zrozumienia że jest ważną dla Ciebie osobą jak i pokazać mu, że zawsze będziesz dla niego wsparciem.

Karolina: Mojego na pewno udałoby mi się zatrzymać jedzeniem, bo to łasuch haha. Ale tak na poważniej… Myślę, że trzeba umieć siebie zaskakiwać, aby nie zrobiło się zbyt nudno. Być otwartym, umieć pójść na kompromis (np. zrobić tym razem coś co chce on zamiast znowu ciągnąć go na zakupy) i nie mówić „kotku, boli mnie głowa” kiedy on ma ochotę haha. Nie będę pisała o szczerości i takich banałach, bo to podstawa.

Czy jest jakiś sposób, aby sprostać oczekiwaniom dziewczyny?


Oironio: Wiadomo, że każda z nas miała kiedyś w głowie swój ideał faceta. Tego księcia z bajki czy muskularnego wojownika. Jednak czy nasze oczekiwania nie przeszły chociaż minimalnej metamorfozy, gdy poznałyśmy swoich ukochanych? Zawsze marzył mi się brązowooki brunet i co dostałam? Otóż mój narzeczony to niebieskooki ciemny blondyn. :D Uważam, że nasze oczekiwania są dość elastyczne i gdy dobrze nam się z kimś rozmawia i spędza miłe chwile, to czas weryfikuje te oczekiwania pokazując, że masz przed sobą kogoś wartego zmian priorytetów. Oczywiście są też aspekty wychowania, kultury, które raczej są nienaginane, bo nie zmienię tego, co mnie odpycha w cwaniaczkach, a co przyciąga w dżentelmenach – więc wówczas rada jest jedna – podręcznik z zasadami dobrego wychowania i jazda panowie. ;) 

Bobik: No przecież my kobiety nie jesteśmy znowu aż takie wymagające. A kiedy już się nam to przydarzy to warto osiągać cel poprzez kompromisy.

Karolina: Oj chyba nie ma takiego faceta który by sprostał wszystkiemu. My dziewczyny niestety jesteśmy bardzo zmienne, kapryśne i wiecznie niezdecydowane. Każda, bez wyjątku. Ale myślę, że miłe gesty taki e jak np. kupienie czekoladek w „te dni”, zaskoczenie czymś miłym kiedy dziewczyna ma zły humor na pewno działają tylko na waszą korzyść, panowie. My lubimy być rozpieszczane.

Czy kobieta zawsze ma rację?


Karolina: ZAWSZE :D A na pewno nie lubimy kiedy ktoś z nami dyskutuje. Ale już tak mówiąc poważniej to trzeba umieć przyjąć do siebie to, że czasem możemy się pomylić, niektóre kobiety nie potrafią.

Oironio: Nie zawsze, ale zdecydowanie trudniej jest nam się przyznać do błędu, niż facetom. Nawet jeśli nie mamy racji, to staramy się tak obrócić rzeczywistość, żeby wyglądało, iż miałyśmy rację chociaż w minimalnym procencie. Nikt nie ma zawsze racji, każdy popełnia błędy, a nie myli się ten, kto nic nie robi.

Jak uświadomić kobiecie, że jest w błędzie?


Oironio: Hmmm… Może powiem tak: delikatnie! :D Zależy oczywiście w jakim kontekście nie ma racji. Bo jeśli są to sprawy błahe, codzienne lub opierające się o wiedzę naukowo potwierdzoną, to jak dla mnie najlepszą opcją jest pokazanie dowodu. Spójrz, mylisz się. Jeśli mówimy o jakiś zarzutach wobec faceta czy sprawach mentalnych, to tutaj najlepszą opcją będzie rozmowa. Szczera rozmowa na osobności (o ile kobieta dopuści Cię do słowa), gdy wypowiesz się w pełni i będziesz mieć czas na swoją obronę. Jeżeli błędy wchodzą na tematy związane z wychowaniem dzieci, to jeśli nie jesteś mamusią danej kobiety, to raczej szanse na uświadomienie są marne i po prostu odpuść.

Jak rozmawiać z kobietą kiedy jest zła?


Oironio: Dla mnie najlepszym sposobem jest NIE ROZMAWIAĆ. Przeczekać, aż emocje opadną, bo wiem, że taka rozmowa nie ma sensu. Każdy argument zostanie zbombardowany, a Ty możesz oberwać nawet za uprzejme zapytanie czy nie chciałaby się napić herbaty. Najlepiej wówczas kobietę z Nienacka przytulić, co z pewnością rozładuje napięcie i rozmowa znów stanie się możliwa. 

Mikołaj: Zależy jakie są powody, ale raczej dobrze jest się starać rozmawiać spokojnie i nie podnosić atmosfery, można nawet próbować zrobić coś śmiesznego, czasami działa.

Karolina: Nie rozmawiać. Naprawdę. Dajcie kobiecie ochłonąć, pod wpływem emocji potrafimy odpowiedzieć na każdą możliwą zaczepkę i wywołać jeszcze większą kłótnie. 10 minut uspokojenia, może troche wiecej i wtedy dopiero zacząć konwersację.  

Co wyprowadza mężczyzn z równowagi?


Oironio: Z pewnością grzebanie w ich rzeczach i nie odkładanie ich na miejsce – chociażby nie wiadomo w jakim syfie mieszkali, zawsze musisz odłożyć daną rzecz na to miejsce, z którego ją wzięłaś. Drugą opcją jest przystawianie się obcych facetów, do jego panny. Nie ważne czy koleś miał poważne zamiary, czy chciał się tylko rozerwać – w zamian za taką rozrywkę może zdrowo oberwać. 

Mikołaj: Generalnie, czepianie się, zawracanie głowy z byle powodu, nagminne oczywiście.  Nie wiem jak u innych, u mnie wyjątkowo irytujące jest, kiedy ktoś mi przekazuje tony informacji, podczas gdy próbuje spać, jestem zmęczony, dopiero co wróciłem ze szkoły/pracy, no i jeszcze zadaję milion pytań.

Bobik: To, że ''kobieta zmienną jest'', wmawianie kłamstw, zdrad, NARZEKANIE i MARUDZENIE.

Jak doprowadzić do kłótni?


Oironio: Liczyłabym raczej na odwrotne pytanie, ale okej, przynajmniej jest ciekawie. :D Myślę, że wystarczy Się czegoś uczepić. W każdym związku jest jakiś drażliwy obszar, który zawsze wywołuje mnóstwo emocji, więc wywołanie kłótni nie powinno być problemem. Zaczynamy rozmowę na drażliwy temat i obserwujemy, jak druga strona powoli się zagotowuje doprowadzając do wrzenia i ostatecznej eksplozji – proszę bardzo, kłótnia gotowa. 

Karolina: Szczerze mówiąc dziwne pytanie. Kiedyś wywoływałam kłótnię za każdym razem jak mój chłopak się spóźnił, nienawidzę spóźnialstwa. Wtedy wystarczał mój oschły sposób pisania do kłótni. Teraz po prostu staram się ochłonąć, więc tych kłótni jest mało. Po co wywoływać kłótnię na siłę? A jak już bardzo chcesz to mam radę tylko dla panów; powiedz swojej kobiecie, że jest gruba, powinno zadziałać.


Mikołaj:  Wystarczy przesolić zupę.

Jak się pogodzić?


Karolina:  Łóżkiem, haha. Ależ ja żartobliwa nie? Ale trochę w tym prawdy jest. Oprócz tego przytulenie, wyciągniecie ręki pierwszemu, trzeba schować dumę, duma w związku często więcej szkodzi niż pomaga, bo każdy chce być tym „dumnym” i czekać aż ta druga osoba pierwsza przeprosi, zażegna spór.
Oironio: Najpierw należy przeczekać, aż emocje po obu stronach opadną. Dopiero po czasie można przejść do godzenia się. Znam kilka sposobów – można zacząć od miłych gestów, co zahacza o podlizywanie, lub przejść nad kłótnią do porządku dziennego i rozmawiać ze sobą jakby nigdy nic się nie stało, a słowo przepraszam i temat kłótni sam się w końcu nawinie.

Dlaczego kobiety są jakieś inne?


Karolina: Inne to znaczy jakie? Bardziej problematyczne? J Chyba tutaj można zwalić winę tylko na biologię, anatomię i rozwój człowieka. Po prostu tak mamy, że to z nami trzeba wytrzymywać, a nie na odwrót. I są kobiety, które próbują się wybronić tym, że nie mają nic z typowej kobiety. Niestety, drogie kobietki, każda z nas ma coś z tej typowej. 

Bobik: Każda twierdzi, że jest inna, przez co utwierdzamy się w przekonaniu, że jednak jesteśmy w tej inności takie same. Może trochę za dużo myślimy, przez co stajemy się nielogiczne.

Dlaczego mężczyźni nie rozumieją kobiet?


Oironio: Może dlatego, że faceci są prostolinijni. Myślą jedno i to samo robią. A kobieta – wiadomo, myśli jedno, powie drugie, zrobi trzecie. Facetom też ciężko jest się domyślić o co nam chodzi, gdy nie mówimy im tego wprost. Drobne sugestie, które naszym zdaniem się OCZYWISTE, dla panów często nie znaczą nic. 

Mikołaj: Czasami nie stawiają się w ich sytuacji, czasami nie poświęcają ani chwili aby właściwie zastanowić się nad zachowaniem kobiet, czasami za bardzo posługują się rozumem a za mało emocjami, a czasami po prostu się nie da zrozumieć.

Bobik: BO SĄ GŁUPI. Nie no, żarcik kosmonaucik, ale można tu odwołać się do punktu wyżej. Faceci mają proste myślenie, a kobiety... Analizują wszystko, każdy szczególik, tworząc filozofie z kosmosu.

Dlaczego kobiety myślą, że są nierozumiane?


Oironio: Do wielu rzeczy podchodzimy bardzo emocjonalnie – powiedziałabym, że nazbyt emocjonalnie. Tak jak pisałam wcześniej – facet jest prostolinijny. Dla niego problem jest problemem, a jego rozwiązanie ten problem eliminuje. Sprawa zakończona – idziemy dalej. Kobieta natomiast będzie rozpamiętywać daną sprawę jeszcze bardzo długo, ponieważ coś ją zraniło, zrobiło jej przykrość i chyba głównie dlatego czujemy się niezrozumiane. Facet nie wkłada tyle emocji we wszystko, co robi, my zaś jesteśmy bardziej uczuciowe, łatwiej nas zranić i dłużej rozpamiętujemy każdą sytuacje, nad którą facet już dawno przeszedł do porządku dziennego. 

Mikołaj: Właściwie to nie tylko kobiety mają z tym problem, a ludzie ogólnie. Kobiety natomiast czasami nawet samych siebie nie rozumieją, więc trudno wymagać tego jeszcze od innych.

Karolina: Bo często niestety są. I często, też niestety, ze swojej własnej winy. Nie bez przyczyny popowstawało miliony memów o tym jak zwykłe „nie, nie jestem zła kochanie” można interpretować różnie, ale nie dosłownie. I takich zwrotów jest pełno. Wynika to z tego, że chyba nie jesteśmy dosłowne. Ukrywamy swoje zamiary, uczucia pod innymi słowami i potem dziwimy się czemu on słowo „tak” zrozumiał jako „tak”, skoro mi chodziło o „nie”.

Stereotypy o kobietach, z którymi się zgadzasz?


Oironio: Jest jeden – blondynki. Nie mówię, że wszystkie. Ale jednak głupota stereotypowej blondynki dosięgła mnie kilka razy i po prostu nie mogę się zgodzić z faktem, iż każdy stereotyp musiał mieć swój pierwowzór. :D Sama czasem robię jakąś głupotę wyzywam się od blondynki – bo w sumie z natury nią jestem. 

Bobik: Hm, jeżeli stereotypem jest to, że ''każda kobieta szuka sobie męża/partnera, chociaż nie wiadomo jak bardzo się zapiera, że płeć brzydka jest jej obojętna'', to ja się z tym zgadzam, bo do niedawna sama mogłam podpisać się pod tym wszystkimi kończynami.

Karolina: Zgadzam się z tym, że każda kobieta ma talent do podzielnej uwagi. Potrafi gadać przez telefon, prowadzić samochód, malować się, przejrzeć się w lusterku, albo w przypływie spóźnienia sią w błyskawicznym tempie potrafi zrobić to, co zwykle robi ponad godzinę. Prawdą jest też to, że my, kobiety uwielbiamy wyolbrzymiać. Z małego czegoś, zrobić wielkie coś. Każdy facet by to olał, ale nie – my rozłożymy to małe wielkie coś na najmniejsze czynniki i będziemy analizować.

Stereotypy o kobietach, z którymi się nie zgadzasz?


Oironio: Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż wszystkie kobiety są gorszymi kierowcami i nie potrafią parkować. Oczywiście są takie przypadki, że czasem mam ochotę wysiąść z auta i nakopać takiej delikwentce tam gdzie światło nie dochodzi, bo mnie irytuje totalnie. Ale nie można tutaj generalizować, bo np. o mnie nie można powiedzieć, że jeżdżę jak baba, a takie typowe baby naprawdę mnie irytują. Ładna to głupia. Kilka razy miałam nieprzyjemność zostać potraktowana z góry, na rozmowach kwalifikacyjnych, tylko dlatego że nie wyglądałam jak zaniedbany kujon. Jeden z panów nawet prowadził ze mną rozmowę tak długo, jakby próbował mi udowodnić, że jednak nie znam się na niczym i on jest górą. No cóż, burak. Żyjemy w czasach, gdzie kobiety mają czas i możliwości na naukę oraz dbanie o siebie i połączenie inteligencji wyglądem nie powinno nikogo dziwić.

Stereotypy mężczyznach, z którymi się zgadzasz?


Oironio: Napompowany mięśniak to tylko góra mięsa i nic więcej. Niestety nie poznałam nikogo, kto wyglądając jak Pudzian powalił mnie swoim intelektem. Po prostu nie potrafię na takiego faceta spojrzeć inaczej i tyle. Z resztą to faszerowanie się odżywkami i pakowanie mięśni jako cel życiowy nie przemawia za ilorazem inteligencji i mądrością życiową. Facet bez kobiety głupieje – na dłuższą metę. Tutaj doskonałym przykładem jest stary kawaler. Nawet ostatnio pisałam o tym post, ukazując wszystkie jego wady na tacy. I czegóż one są skutkiem? Braku kobiety przy boku. 

Karolina: Zgadzam się z tym, że każdy mężczyzna potrafi myśleć o niczym. Przez bardzo długi czas. Po prostu gapią się w jeden punkt i nie myślą, jak zombie. To trochę straszne, ale też bardzo przydatne. Zgadzam się też z tym, że nie panikują kiedy dzieje się coś złego, przeważnie zawsze uda im się zachować zdrowy rozsądek, zazdroszczę.

Stereotypy o mężczyznach, z którymi się nie zgadzasz?


Oironio: Naprawdę nie znam się na stereotypach o facetach i chyba mało ich w życiu słyszałam. Do głowy przychodzi mi tylko „maminsynek zawsze będzie maminsynkiem”. Nie zgodzę się z tym, ponieważ ze wszystkiego można faceta wyleczyć. Jedyne co mu po tym pozostanie, to dozgonny szacunek dla matki i innych kobiet. A gdy znajdzie tę jedyną, to właśnie do niej będzie przychodził po każdą poradę.

Mikołaj: Najdurniejszy to według mnie ten, że faceci cały czas myślą o seksie, no i że każdy to bałaganiarz, czy fan piłki nożnej.

Bobik: Facet, który potrafi zająć się domem, gotuje, pierze, sprząta - jest ciotą. GÓWNO PRAWDA, to tylko stanowi o tym, że jest zaradny i nie boi się żadnej pracy.


Czytaj więcej >

Dlaczego (nie) warto być singlem?

Nie od dziś wiadomo, że miłość wymaga poświęceń. Szczerość jest fundamentem szczęśliwego współżycia, ale jak wiadomo, są pewne sprawy, o których się nie mówi, bo po co? Każdy z nas ma osobistą strefę intymności, a skoro ukochana osoba Ci ufa, nie powinna mieć żadnych podejrzeń. Zbytnia wylewność będzie tylko źródłem zazdrości i kłótni. Pewnie tak właśnie myślisz. Jesteś w szczęśliwym związku. Twój chłopak/ Twoja dziewczyna daje Ci mnóstwo luzu i zostawia Ci margines zaufania, który do cna wykorzystujesz. Założę się, że nie raz i nie dwa pomyślałeś/aś o kimś innym w sposób fizyczny. Ładna koleżanka w pracy, przystojny kolega z uczelni, roznegliżowana kobieta na błyszczącej okładce. Ile razy przyłapałeś się na flicie z inną dziewczyną? Dlaczego ubierając wydekoltowaną bluzkę, myślisz o przystojniaku, którego jeszcze nie znasz? Chcesz zabłysnąć inteligencją, humorem, zaprezentować swoje wdzięki i atuty cielesne, ale tutaj nie ma miejsca dla Twojej drugiej połówki. Ją już zdobyłeś, teraz czas zdobyć resztę. 


Podświadomość
Masz przy sobie wspaniałego człowieka, którego za nic w świecie byś nie oddał. Dziękujesz losowi, że postawił Tą osobę przy twoim boku. Kochasz ją i doceniasz, ale tylko na początku. Z czasem uczucie traci ostrość. Wszystko staje się nudne i statyczne. Codziennie ta sama twarz, te same słowa, te same smsy. Nie doceniasz już zalet, stały się dla Ciebie codziennością. Masz wrażenie, że dobre traktowanie Ci się należy, ale sam już się nie starasz? Nie zależy Ci? Raz zdobyłeś i myślisz, że to wystarczy? Nie tęsknisz już, a wręcz czasem chcesz się uwolnić, pobiec w inną stronę, zabawić się? Stracić głowę i na nowo popaść w wir namiętności, wylądować w innych ramionach, przypomnieć sobie, jak to kiedyś było?


Towarzystwo
Jesteś skazany na śliczną koleżankę w pracy, która urodą znacznie przebija Twoją wybrankę. Idąc ulicą, zawieszasz wzrok na atutach każdej pani? W obecności mężczyzn tracisz głowę i całkiem zapominasz o tym, który czeka na Ciebie w domu? Kokietujesz ich rozmową, przymilasz się i prezentujesz swoje wdzięki? Cieszy Cię każde zainteresowanie Twoja osobą? Lubisz być pożądana? I co z tego? I tak jesteś skazany/na  całe życie z jedną osobą, więc chyba możesz nacieszyć się towarzystwem innych? Ale co kiedy Twoja uroda przeminie i okaże się, że już nikt się Tobą nie interesuje?

Rozmowa
Jak zachowujesz się w towarzystwie znajomych? Opowiadasz kolegom o swoich łóżkowych podbojach, czy erotycznych marzeniach? Na czym polegają wasze rozmowy? Cycki? Dupa? Znowu cycki? Jak wypowiadasz się o swojej dziewczynie? Czy widząc, smukłe nogi i krótką spódniczkę nieznajomej, zwracasz na to uwagę kumpli, żeby oni także mogli nacieszyć oko? Oceniasz głośno każdą dziewczynę od 1 do 10, ale o urodzie ukochanej nie wspomnisz ani razu? A Ty dziewczyno, o czym rozmawiasz z koleżankami? Wytykasz wszystkie wady swojego faceta? Komuś przecież musisz się wyżalić... Przy nim jesteś cicha, obrażona, ale kiedy tylko odejdzie, z nerwów klniesz i robisz z niego najgorsze zło tego świata. W oczach Twoich koleżanek wygląda jak świnia. Ale skoro on Cię tak potraktował, to jemu też się należy?


Porno
Jesteś tylko człowiekiem i masz swoje potrzeby. Przecież to normalne, że oglądasz filmy pornograficzne. Kobieta/Mężczyzna nie zawsze jest pod ręką, więc jej/jego nieobecność trzeba zastąpić czymś innym. Ładnym obrazkiem, fikuśnym filmikiem. Patrzysz na obcą osobę i zaczynasz ją pożądać. Uważnie śledzisz każdy jej ruch. Jej ciało wydaje Ci się tak znajome. Wręcz marzysz o tym, żeby tu była, na Twoje usługi. Przyznaj się, że nagi anonimowy pan/ pani przez moment stał/a Ci się bliższy/a. Czy to jest fair względem miłości Twojego życia? Czy to, że nie dotykałeś dziewczyny z monitora, nie znaczy, że nie zdradziłeś ukochanej w myślach? Czy to, że tylko patrzyłaś na obrazki, nie sprawi, że tego samego zaczniesz wymagać od życiowego partnera? Czy przez to nie zaczniecie traktować się zbyt przedmiotowo? 

Tylko przyjaźń
Każdy związek powinien opierać się na przyjaźni. Kochasz chłopaka, ale poza nim masz jeszcze kogoś innego. Kogoś, kto zawsze Cię pocieszy i wesprze na przykład podczas kłótni z ukochanym. Kogoś 'w razie w'. Taki przyjaciel, który udzieli pomocnej ręki. Rękawa, żebyś mogła się wypłakać. Nagle przyjaciel staje Ci się bliższy, niż osoba, którą kochasz. Pewnie porównujesz w myślach 'Gdyby tylko on był taki, jak ty...' Ale nie jest i z pewnych powodów jesteś, z kim jesteś, nie z przyjacielem, do którego lecisz tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jest źle.  

Kłótnie
W każdym związku zdarzają się spięcia. Byle powód może być iskrą, która przerodzi się w  pożar i jeśli w porę nie zareagujesz, możesz stracić to, o co się tyle starałeś/aś. Nie czekaj, aż druga osoba przyjdzie przeprosić Twoją urażoną dumę. Wina zawsze jest po obu stronach, a obojętność działa na Twoją niekorzyść. I jeśli wydaje Ci się, że nie wiadomo, kim jesteś i nie masz zamiaru pierwszy wyciągnąć zgodnej ręki, to zrozum, że tylko dla tej osoby znaczysz coś więcej. Ta osoba się o Ciebie troszczy i martwi, a Ty ranisz jej uczucia i pewnie stąd to całe zamieszanie. 
Czytaj więcej >

Jak uwieść, rozkochać i zatrzymać przy sobie kobietę

   Panowie, tym razem coś dla Was. Z racji tego, że ostatni post z tej serii zdobył niemałe zainteresowanie, postanowiłam spojrzeć na temat z innej perspektywy. No bo, my kobiety wiemy, jak chciałybyśmy być traktowane, - najlepiej jak księżniczki, proste - co zwykle dla płci brzydszej stanowi nie lada wyzwanie. Lecę Wam z pomocą i objaśniam tajniki kobiecej mentalności. Enjoy!

Przede wszystkim znajdź dziewczynę - jak mówi stare polskie przysłowie 'tego kwiatu jest pół światu, a trzy czwarte *uja warte'. Wiesz o tym i często powtarzasz, ale i tak idziesz na łatwiznę. Bo gdzie można spotkać fajną dziunię, jak nie w klubie? Pomacha Ci tyłkiem przed nosem i już jest Twoja! Kilka drinków, taniec ocieraniec - laski to lubią, ale to zależy, czy Ty lubisz takie laski. Tak zwane jednorazówki. Zastanów się tylko na jak długo i czy w ogóle warto robić sobie nadzieję, albo nie. Zanim zaczniesz się zastanawiać, rozejrzyj się dokładnie i na szybkości policz ilu facetom zdążyła pomachać dupskiem w drodze do toalety.   

Przede wszystkim znajdź czas - kobieta to dosyć wymagające stworzenie. Potrzebuje bliskości, czułości i przede wszystkim Ciebie, więc zanim zaczniesz robić jej nadzieję, zastanów się, czy:
a) jesteś w stanie zagwarantować jej to wszystko
b) wyrosłeś już z niewinnych flirtów i na poważnie myślisz o związku 
c) wyobrażasz sobie ją w roli żony i matki Twoich dzieci? 
Jeśli na wszystkie powyższe odpowiedziałeś 'tak', nie wiem gdzieś Ty się uchował, ale zasługujesz na naprawdę super dziewczynę!


Wymagaj od niej - musi być piękna, seksowna, z dużym biustem. Obowiązkowo długie smukłe nogi i zawsze pomalowane paznokcie! Kobieta ma być piękna zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji. Jest przecież Twoją wizytówką i w Twoim towarzystwie powinna powalać seksapilem. Niech koledzy zazdroszczą! Niech się ślinią na samą myśl o tym, jak wygląda nago w łóżku, najlepiej z makijażem, kiedy śpi...
  
Wymagaj od siebie - i tu nie chodzi o postawienie włosów na żelu przed każdą randką. Większość z nas nawet nie zwróci na to uwagi. Serio, wystarczy prysznic i czyste skarpetki. I zamiast picować się przed lusterkiem, przywlecz uśmiech na twarz! To naturalny kosmetyk. Doda Ci uroku i odwagi, a przede wszystkim poszerzy Twoje horyzonty. Słyszeliście o tym, że śmiech jest zaraźliwy, jak ziewanie? Więc jeśli przywitasz ją w ten sposób, odwdzięczy się tym samym! A cóż jest piękniejszego w dziewczynie jeśli nie szczere zadowolenie na Twój widok? Nie odpowiadajcie.

Wypróbuj ją od razu - jak można być z kimś, jeśli nie wiesz, czy w przyszłości dopasujecie się cieleśnie? Trzeba to sprawdzić. Jest na to pewien sposób. Zaproś ją do siebie, odpal romantyczny film, otwórz wino i czekoladki. Niech zaszumi jej w głowie. Szeptaj do ucha czułe słówka, niepostrzeżenie włóż rękę pod jej bluzkę, a tam... ups, wielkie nic. Czyżby to był koniec Waszej znajomości? 

Daj jej trochę czasu - dziewczyna w towarzystwie chłopaka, na którym jej zależy rzadko kiedy jest sobą. Potrafimy robić różne głupstwa, żeby zwrócić na siebie uwagę, zaimponować, przypodobać się Wam, albo z kolei nie robić nic, udawać ziemne i lodowate suki. Taka nasza przypadłość, ale ona mija po pewnym czasie. Wraz z upływem dni, zaczynamy się do Was przyzwyczajać. Poznajemy się nawzajem i to normalne. Obydwoje jesteście sztywni i nie do końca wiecie jak się zachowywać w swoim towarzystwie, ale jeśli dasz jej trochę luzu, wyjdzie na jaw jej prawdziwy charakter. I gwarantuję, że jeśli się w nim zakochasz to żaden celulit, czy nawet rozstępy nie będą Wam straszne!

Mów jej to, co chce usłyszeć - posłużę się przykładem kolegi. Pies na baby jak się patrzy. Podchodzi do koleżanek i każdej mówi co innego, ale żeby nie dostać po twarzy, zaprzestał cytowania typowych tekstów na podryw. Teraz najnormalniej w świecie wkupuje się w łaski każdej dziewczyny banalnym: "Ładnie Ci w niebieskim", "Boże, gdzie byłaś przez całe moje życie", "Ta szminka podkreśla twój uśmiech". I kurde, wiecie co... to działa! Wystarczy jeden taki tekst, a kobiece ego zaczyna się rumienić. Jest tylko jeden minus. Ten kolega nigdy nie miał dziewczyny. 

Powiedz, co czujesz - pewnie ciężko Wam będzie na pierwszej randce sypać komplementami, jak z worka, ale w gruncie rzeczy nie o to chodzi. Płeć piękna lubi kiedy jesteście dla nich zagadką, lubi te Wasze gierki, podchody, tajemnice. Tak naprawdę to nas dowartościowuje. Ale kiedy ten etap już minie i przyjdzie czas na uczuciowe szczerości, po prostu to powiedz. Kobiety też mają trudności z wyrażaniem myśli i uczuć. To typowe, że przy ukochanej osobie w głowie panuje pustka i plącze Ci się język. W takim wypadku wyłącz rozum, a włącz serce. Faceci są twardzi, ale to nie wstyd, przyznać się do miłości, podobnie jak nosić torebkę swojej dziewczyny (!)


Udawaj niedostępnego - nie odpowiadaj na smsy, odwołaj kilka randek z rzędu, nie miej dla niej czas, a międzyczasie pokazuj się z inną. Niech zatęskni. Niech zobaczy jakim dobrym towarem jesteś i niech oszaleje z zazdrości. Niech wie, że możesz mieć każdą. Powinna Ci pokazać jak jej na Tobie zależy. Nie możesz serca oddać za darmo. Twoje ego znacznie wzrośnie, kiedy zamieni się w lwicę i zacznie walczyć. Najpierw wydrapie oczy Twojej koleżance, później Tobie.

Bądź blisko -  kobieta jest jak kot. Lubi ciepło, rozpoznaje człowieka po charakterze i wie na czyich kolanach czuje się najlepiej. Dlatego bądź dla niej dobry już od samego początku. Jeśli ją kochasz i szanujesz. niech stanie się całym Twoim światem. Nic jej tak do Ciebie nie zbliży, jak pewność, że jest dla Ciebie najważniejsza. Jeśli ona będzie na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na swoim miejscu. Dawaj jej siebie, a ona stokroć się odwdzięczy. Bądź przy niej, a nie będzie potrzebowała nikogo innego.

Koledzy? Zapomnij! - wypad z kumplami na piwko? Mecz? Już nie. Masz dziewczynę, więc o niej nie zapominaj. Teraz nastała era miłości. Tylko jej potrzebujesz. Masz za nią chodzić krok w krok. Zakupy, kosmetyczka, ploteczki u koleżaneczki. Jesteś jej przyjacielem, powinieneś rozumieć kobiece potrzeby!

Żyj i pozwól żyć - osobiście jestem wyznawcą tej zasady. Są chwile, kiedy mam ochotę posiedzieć sama, pozachwycać się światem, czy pospacerować i porozmyślać w samotności. Czasami nie mam ochoty na niczyje towarzystwo i to jest normalne. Wypad na kawę, do kina, czy na kręgle bez obecności ukochanego też przeżyję. Ja mam swoich przyjaciół, on swoich i to jest fajne. Czasem wyskoczy sobie z nimi na kebsa, do pubu, albo skromną domówkę. Niezmiernie się cieszę kiedy mnie o tym informuje, ale jeśli nie, świat się nie wali. Kobiety pod tym względem potrzebują dużo więcej niezależności. Wtrącający się we wszystko facet nie jest dobry. My mamy swoje tajemnice, w które nie należy wtykać nosa. I musicie nam uwierzyć na słowo, że jeżeli Wam o czymś nie mówimy, nie jest to warte Waszej uwagi.


Potrzebujesz czasu na przemyślenia? - nie jesteś gotowy na związek? Lepiej od razu jej powiedz, że jest brzydka i nie chcesz z nią być. Zranisz ją, tak czy siak, więc po co owijać w bawełnę? Tu nie istnieje złoty środek. Podczas, kiedy Ty będziesz rozmyślać nad sensem miłości (i zapewne nie wymyślisz nic ciekawego), owa miłość może przejść Ci koło nosa.

Weź sprawy w swoje ręce - nic tak nie odstrasza dziewczyn, jak niezdecydowany mężczyzna. To nie znaczy, że masz narzucać swoje zdanie. Pamiętaj, że kiedyś w przyszłości będziesz głową rodziny, a kobieta będzie jej szyją. Będziesz musiał jej wysłuchać i podjąć najlepszą dla Was obojga decyzję, równocześnie biorąc za nią odpowiedzialność. Dlatego warto określić, po której stronie stoisz. Chcesz mieć dziewczynę, czy raczej boisz się, że Cię nie zechce? Człowieku, nie dowiesz się, dopóki nie zaryzykujesz.

Traktuj ją jak księżniczkę - od teraz ona będzie Twoją panią, a Ty nic nieznaczącym giermkiem na jej usługi. Masz spełniać wszystkie jej zachcianki, wyzbyć się wad, tylko jej poświęcać czas rozpieszczać, komplementować. Inaczej nigdy nie zyskasz miana 'chłopaka idealnego'.

Niech będzie Twoim przyjacielem - jest różnica między szacunkiem do kobiety, a byciem przysłowiowym 'pantoflem'. Niestety nie zrozumie tego chłopak, który owej nigdy nie miał. Jeżeli jednak wyrwiesz już jakąś loszkę, to zaprzyjaźnij się z nią. Nie ma lepszego sposobu na związek. Przyjaciele wiedzą o sobie wszystko, przyjaciele sobie ufają i zawsze mogą na siebie liczyć. Jeżeli na tym fundamencie zbudujecie dalsze relacje, nie będziecie się krępować w swoim towarzystwie. Nabierzecie dystansu do siebie! Uleci Twoje zdenerwowanie przed każdym spotkaniem i stres przed strzeleniem gafy, a jej nie będzie przeszkadzać, że jest rozczochrana, czy nieumalowana. Jeżeli ją pokochasz, będziesz chciał dla niej jak najlepiej i nawet z kupą na twarzy będzie dla Ciebie piękna.

Czytaj więcej >

Love story III

Gdy zobaczyłam to niewyraźne, szare i rozmyte zdjęcie, na którym tkwiła ta uśmiechnięta gęba, wydawało mi się piękne, śliczne, cudowne, pozytywne, radosne, nieziemskie!
Miałam tylko jedno w głowie...
Mimo, iż był to monitor, chciałam powiesić je sobie nad łóżkiem. 
TA twarz byłaby ze mną, gdy zasypiam i budziłaby mnie co rano. 
Ale był jeden problem. 
Obok Ciebie tkwiła ta parszywie uśmiechająca się dziewczyna. 
Długowłosa piękność, której nie znam, ze zbyt długimi nogami, o pełnym biuście wtulała się w Ciebie ze szczerym zadowoleniem.
Zadowolona z siebie.
Ale dziewczyna ma szczęście.


"Z kuzynką" - głosił napis pod zdjęciem.

`M.P. & S.O.
Czytaj więcej >

Love Story II

Toniesz? Tak, tak... 
Bardzo chciałabym żebyś tonął ale niestety uparcie unosisz się na powierzchni mojego serca.
I tylko czasami zanurkujesz głębiej w płytkiej podświadomości, która do czasu do czasu zmusza mój umysł do myślenia o czymś innym.
A wiesz, jak boli kiedy znudzi ci się nurkowanie? 
Kiedy wbijasz się niechciany do mojego umysłu?
Nienawidzę tego stanu, więc specjalnie wrzucam Cię z powrotem do otchłani zapomnienia. 
I patrzę z zadowoleniem jak toniesz.
Toniesz i wynurzasz się z jeszcze większą siłą...
Aż leją się łzy.


Czytaj więcej >

Love Story

Chcę Ci w końcu to wszystko wygarnąć, uderzyć w twarz, powiedzieć jak boli. Ale nie dajesz mi szansy... Chodzisz z obstawą, a ja? Ja samotna, wyśmiana, mimo że to ty kłamałeś. Ja byłam szczera. Mówiłam prawdę, to co myślę, to co czuję. Teraz mimo, że milczę, wciąż wytykają mnie palcami. 
Milczę tak, jak Ty wtedy. Szkoda tylko, że mówisz "kocham cię" tej plastikowej lalce. 
Ale cóż, rana pomału się goi. Tylko gdy na mnie patrzysz, czuję maleńkie ukłucie. Czuję je za każdym razem, gdy przechodzę obok. Czemu się tak gapisz? Przecież dałam Ci spokój. Nie dręczę, nie piszę, staram się nie patrzeć. Czy nie mogę, chociaż liczyć na rewanż?
Mam dość. Podchodzę. Dzieli nas półtora metra. Wokół twoi znajomi. Teraz patrzysz inaczej. Zdziwiony? A może zawstydzony? Mówisz głupie "co?"
Ja milczę, nie mówię nic. Będę tak stała, aż nie powiesz im prawdy. 
A co nie mogę? No powiedz! Mów!
Nie chcesz mówić? Wstydzisz się prawdy!?
Uderzyłam Cię w twarz.
Nawet wtedy nic nie mówisz.
Odchodzę. Jestem z siebie dumna. Dumna? To za dużo powiedziane. Jest mi po prostu lżej.
O popatrz, twoja lalka biegnie w moją stronę z bojowym okrzykiem. Rzuca się na mnie, bije, kopie, ciągnie za włosy. Dlaczego nie patrzysz? No spójrz! Przecież ona robi to wszystko dla ciebie. Popatrz, jak się poświęca. Och złamała sobie paznokieć!
- Skończyłaś? - pytam. 
- Jeszcze pożałujesz szmato - dostaję odpowiedź. 
Dzwoni szkolny dzwonek. Potargana wchodzę do klasy. Zajmuję miejsce. 5, 10, 15 minut lekcji. Śmieją się ze mnie, rzucają kartkami.
Nagle jedna spada mi prosto pod nos. Otwieram. Czytam. 
"Mam zamiar z tym skończyć"
Myślę: no co ty nie powiesz?
Czytam dalej.
"Idziesz ze mną? Tam będziemy mogli być razem. Nikt nam nie przeszkodzi."
Odwracam się. Widzę Cię. Śmiejesz się swoim zadziornym uśmiechem i w zawstydzeniu spuszczasz głowę.
Przegrał? Chce się poddać? A jednak, nie jest taki twardy. 
Przecząco kiwam głową. Ja dam radę!


A teraz wytłumaczę o co chodzi.
Mianowicie do napisania tego czegoś zainspirowała mnie okładka pewnej książki. Pisze się prosto i przyjemnie. Mam nadzieję, że równie dobrze się czyta..
Chciałabym się od was dowiedzieć czy wam się podoba. Jeżeli tak, dajcie znać w komentarzu, a w przyszłości napiszę więcej.

Czytaj więcej >
Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka