Moje możliwości zaskakują mnie coraz bardziej. Jak się jednak okazuję, "żelazne" zasady wcale nie są takie żelazne. One nas nie ograniczają a uskrzydlają. Wystarczy przepuścić je przez pryzmat własnej osobowości a być może okaże się, że potrafisz więcej. Nie warto bać się przyszłości bo i tak będzie co ma być. Nie oznacza to jednak, że nie możemy decydować jak ta przyszłość ma wyglądać. Otóż możemy, bo każdy jest kowalem własnego losu. Dlatego te żelazne zasady warto podciągać według siebie i bliskich osób tak żeby nikogo nie krzywdzić. Do takiego wniosku doszłam zaraz po tym jak odczytałam wiadomość "Ufam Ci, nie spieprz tego." Kilka słów, a dają człowiekowi do myślenia. Dlaczego akurat ja? Przecież tylu masz znajomych... Przez dość długi czas się nie odzywałeś a jeżeli już to perfidnie, z sarkazmem... No cóż, straciłeś wszystkich, a raczej olałeś. Tak to jest jak się jest kompletnym nołlajfem. Do tego jeszcze to użalanie się nad sobą. Nie cierpię tego i mówię to wprost! Zamiast dostrzegać tylko to co złe, ponure i smutne, popatrz wyżej, głębiej. Ciesz się z każdej rzeczy, najmniejszej drobnostki a życie od razu stanie się piękniejsze.
Ja już postanowiłam. Znalazłam swoje miejsce na świecie i wiem kim chcę w życiu być. Może nie tyle "kim" co "jaka". Dokładnie sprecyzowanych aspiracji jeszcze na przyszłość nie mam, ale wszystkie, jakie tylko pojawią się w mojej głowie będę starała się zrealizować w miarę możliwości. Zrealizować uczciwie z miłością i pasją. Żyje się raz, więc trzeba to życie na maxa wykożystać. Zacznijmy już od teraz :)








przez
Blokotka