World War Z


Kiedy rozmawiałam z koleżanką o filmach, ona powiedziała mi, ze ten film to jakiś kicz. Niby horror o zombiakach, ale kto w dzisiejszych czasach boi się postaci, które w grach i większosci starych (niestrasznych) horrorów są na porządku dziennym?..

Czytaj więcej >

Serca w górę, bo Polska jeszcze nie raz wygra mecz ♥‎


 Aaaaaaa.!!!!!!!!!! Kiedy pomyślę o tegorocznej Lidze Światowej, to chce mi się krzyczeć. Podczas oglądania meczu z Bułgarami nie mogłam dopuścić do siebie myśli, że przegramy... A jednak. To było jak zły sen. Pragnęłam jak najszybciej się obudzić i odetchnąć z ulgą. Jednak porażka stała się rzeczywistością. Bułgaria odegrała się na nas i powstała po tamtegorocznej porażce i kompromitacji. Wtedy to my byliśmy liderami. Oni nie dopuszczali tego do siebie. Wyśmiewali naszych siatkarzy, życzyli im śmierci... My cierpimy w milczeniu. Podczas meczy z USA byliśmy dobrzy, towarzyszyło nam szczęście. Co się stało w Bułgarii? Trzeba przyznać, ze gra naszych siatkarzy pozostawiała dużo do myślenia, ale teoretycznie szanse były wyrównane. Dlaczego to oni okazali się lepsi? Dlaczego nie graliśmy w tych meczach "naszej polskiej siatkówki"? Z każdą chwilą pytań jest coraz więcej. Pytania te sprowadzają się tylko do jednej porażki... Jednak spójrzmy na to z innej perspektywy. Już we wrześniu rozpoczynają się Mistrzostwa Europy, mamy więc dużoo czasu by odetchnąć, przeanalizować co było dobrze a co źle, co trzeba poprawić i jak trzeba grać aby wygrać. SERCA W GÓRĘ BO POLSKA JESZCZE NIE RAZ WYGRA MECZ 
Czytaj więcej >

Poznajcie Gryzonitę

  Był deszczowy (a może słoneczny) dzień, kiedy wracając ze szkoły mój znienawidzony - ukochany brat usłyszał bardzoooo donośne miałczenie kociaka. Kot znajdował się na drzewie w gąszczu gałęzi i prawdopodobnie nie wiedział jak z niego wyjść, jak zejść. Brat Kurdupelek nie umiał go stamtąd wydostać (a może mu się nie chciało?)... no w każdym razie po jakimś czasie kot wylądował na ziemi. Był mega przestraszony, glodny i drapieżny... ciągle mialczał, jakby krzyczał. Nocami nie dawał spać, budził wczesnym rankiem ciągle o coś się upominając. Tęsknił za mamą? Bardzo możliwe... Teraz już tak nie "krzyczy" jednak ciągle jest głodny (podał się od właścicielki :D), lubi gryźć palce (stąd imię (mojego autorstwa)), skacze po nogach i okropnie drapie. Gryzonita jest najbardziej szalonym kotem jakiego kiedykolwiek widziałam. Normalne zwierzęta się tak nie zachowują, no ale w końcu kocica. Osobniki płci żęskiej już ponoć takie są ; )


Czytaj więcej >

nie powiem jak masz kochać mnie!

  Kochałam...
... i nadal kocham.
 Trwa to niezmiennie.
 Czasem, kiedy długo go nie widywałam, kiedy była cisza, jak makiem zasiał, kiedy byłam sama ze sobą, udawało mi się skoncentrować na czymś innym, trochę zapomnieć... zatpić uczucia na samym dnie. 
Ale wystarczyło jedno spojrzenie, jedno glupie "hej" by to wszystko odbiło się od dna i z wielkim impetem wylalo się niczym fala wulkanu, pażąc od środka. 
Pażac przyjemnym ciepłem, uczuciem, które tak dobrze znałam... znam...
I znowu zaczynam się modlić, starać się...
Ale czy on to dostrzega? 
Robię wszystko co w mojej mocy.
A on?
Wiekszość mi mówi "To widac, że mu się podobasz, że jest zakochany"
Ja tego nie widzę. 
Wybacz, ale oczekuję dużo więcej. 
Może jestem zbyt wymagająca, ale taka już jestem i nikt tego nie zmieni. Przynajmniej wiem czego chcę.
A Ty? 
Raz piszesz codziennie, a raz trzymiesięczna przerwa...
Raz widujemy się często, a potem rok odwyku? 
JA TAK NIE UMIEM! 
nie chcę umieć.
Chcę byś był zawsze blisko, zawsze pod ręką, zawsze dostępny.
Chcę Cię wpuścić do mojego życia i sprawic byś był dla mnie całym światem. 
Chcę razem z Tobą cieszyć się z najmnieszych rzeczy.
Chcę byś się ze mną śmiał i ze mną płakał. 
Chcę byś był przyjacielem. 
Czytaj więcej >

Dzień przytulania < 3

sorry  JA PIERDOLE...
Jestem taka niesłowna, że aż mi siebie żal...
I nie chodzi tu tylko o to, że obiecywałam sobie i wam, że już nigdy więcej nie będę zaniedbywać bloga.... Bo będę. Żeby tu coś napisać trzeba mieć natchnienie, co nie zawsze mi towarzyszy, ale własnie dzisiaj dostałam takiego olśnienia żeby się nad sobą poużalać. Zdaję sobie sprawę, że nie było mnie prawie miesiąc, ale mam nadzieję, że nie wszyscy już o mnie zapomnieli :3 Prawda ?
  Wracając do tej mojej niesłowności to przez to mi się trochę oberwało. Zawiodłam bliską koleżankę, która mi ufała... A co najgorsze nie zawiodłam jej po raz pierwszy.... To się nazywa mieć tupet xd Tak wiem... powieście mnie i zetrzyjcie zwłoki, ale co ja poradzę? Czasu już nie da się odwrócić. Prawdopodobnie kiedy wygadywałam tą wielką, życiową tajemnicę, nawet nie byłam tego świadoma. Mówią, że zaufanie jest jak kartka papieru, raz zniszczona już nigdy nie będzie taka sama... Ponoć to prawda. Jednak szkoda, ze w moim przypadku się to nie sprawdza. Jak ja kogoś zawiodę to jest wielka afera, foch forever z przytupem i melodyjką. Ale jak ktoś zawiedzie mnie to ten foch trwa zaledwie pięć minut, bo ja jakoś nie potrafię i nie chcę się gniewać. Nie chcę mieć wrogów... Ale mnie można oszukiwać..., można podrwić..., można wygadać tajemnicę i zniszczyć zaufanie, bo u mnie ono nie jest kartką papieru tylko regenerującym się naskórkiem. Co prawda blizny zostają. ale teoretycznie już nie boli...
  Także podsumowując (zwracam się teraz do całej ludzkości), nie miejcie mi niczego za złe. Dziś dzień przytulania, więc wybaczcie wszystko, wymażcie z pamięci bo co złego to nie ja ;3 i chodźcie się potulić  
  
Czytaj więcej >

Dobry humor to podstawa.

  Nie ma to jak dobre podejście. Bez tego nic nam się nie uda, a nawet jeżeli już to nie będziemy mieć z tego satysfakcji. Do takiego wniosku doszłam właściwie przed chwilą, zastanawiając się o czym by tu napisać xd Mam teraz tyle pomysłów na bloga, że nie wiem od czego zacząć. Ostatnimi czasy miałam okazję obejrzeć kilka bardzo świetnych (jak ja to mówię) filmów, którymi chcę się z wami podzielić. Moją głowę od środka rozsadza napływ inspiracji. Wszystko byłoby cudownie, gdybym miała ciut ciut więcej czasu. Dla mnie 24h na dobę to stanowczo za mało. Niby jestem już po egzaminach i nie powinnam mieć takiego zapierniczu, ale teraz to jest kompletna masakra. Tydzień temu miałam bierzmowanie, więc na egzaminy parafialne i diecezjalne też nie muszę się już uczyć, ale w szkole z powodu braku konkretnego zajęcia, każą nam tworzyć przeróżne prezentacje, papierowe i multimedialne, z którymi już nie wyrabiam. Wczoraj robiłam z koleżankami projekt na niemiecki, dzisiaj jak tylko skończę pisać notkę muszę zrobić na chemię i na geografię... Z tego pamiętam czeka mnie jeszcze prezentacja z fizyki. M A S A K R A ! Do tego muszę jeszcze z przyjaciółmi nagrać zaległą audycję radiową na j.polski... Postanowiłyśmy dzisiaj, że będzie ona dotyczyła ekologii. Oczywiście zrobimy to z humorem. Zaczęłyśmy już pisać scenariusz. Chłopcy nam troszkę pomogli a my pomogłyśmy im więc z naszymi odpałami powinien wyjść istny kabaret.
  Pogoda zawodzi na całej linii, ale ja ostatnio nadzwyczaj tryskam humorem :) Przyczyniła się od tego wczorajsza wizyta u koleżanki i wizja jutrzejszej wycieczki. Jadę jutro z kilkoma znajomymi, księdzem i dziećmi komunijnymi do Zawady. Powinno być superrr! Mam nadzieję, że pogoda nas zaskoczy i wyjdzie promieniste słońce. Oczywiście dodam zdjęcia i mały raporcik z wycieczki.
Czytaj więcej >
Create your space © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka